Jacek Trzeciak nie wie, co się dzieje, a Dawid Jarka strzela "na chama"

12.04.2013
- Sam nie mam pojęcia, dlaczego jest tak, że choć mamy do 30. metra dużo miejsca do rozgrywania piłki pchamy się środkiem - mówi Jacek Trzeciak, trener Polonii Bytom. Problem ma też Dawid Jarka.
Po meczu z Flotą Świnoujście, wydawało się, że Polonia Bytom zacznie wygrywać. Po ograniu lidera, ani razu tego już nie powtórzyła. - Poczuliśmy się za pewnie. Zbyt szybko uwierzyliśmy, że jesteśmy w stanie wygrywać z każdym. Boisko w dwóch ostatnich meczach zweryfikowało to boleśnie - mówi Jacek Broniewicz, stoper bytomian.

Gra Polonii wygląda nieźle, dopóki nie straci gola. - Nie wiem, z czego to wynika. Gdy tracimy bramkę, wszystko się sypie, taki cios całkowicie podcina nam skrzydła. Sam nie mam też pojęcia, dlaczego jest tak, że choć mamy do 30. metra dużo miejsca do rozgrywania piłki pchamy się środkiem. A przecież cały tydzień rozpisujemy schematy gry skrzydłami - podkreśla Jacek Trzeciak, trener bytomian.

Indywidualny problem ma natomiast Dawid Jarka, który nie może zdobyć bramki. - Strzelam już nawet "na chama", ale nic nie chce wpaść - rozkłada ręce napastnik.
źródło: Sport

Przeczytaj również