Iwanow o prezentacji Piasta: Klub zawsze szykuje kibicom świetną zabawę

11.07.2014
Dziś o osiemnastej przy Europie Centralnej odbędzie się prezentacja pierwszej drużyny Piasta Gliwice. Imprezę poprowadzi znany prezenter - Bożydar Iwanow. Co dziennikarz sportowy sądzi o akcji organizowanej przez gliwicki klub?
Norbert Barczyk/Pressfocus
Kolejna prezentacja i po raz drugi poprowadzi ją Bożydar Iwanow. Niebawem może dostać pan łatkę "Piastowskiego" konferansjera.
- Nie wydaje mi się żeby miało to nastąpić. Prowadzenie prezentacji Piasta Gliwice jest dla mnie świetną sprawą, ale w przeszłości prowadziłem podobne imprezy w Podbeskidziu, Górniku i innych klubach. Taki po prostu mam zawód i go sumiennie wykonuję, nie migając się od obowiązków. A prywatnie jestem sympatykiem wszystkich polskich klubów, więc nazwa niespecjalnie ma znaczenie. Chociaż przyznam, że jedne kluby szanuję z różnych względów mniej, inne bardziej, ale akurat do Gliwic przyjeżdżam z dużą sympatią.

Czyli łatka Niebiesko-czerwonego panu nie grozi?
- Raczej nie. Kiedy Marcin Prokop reklamuje Marlboro to wcale nie oznacza, że jest fanem papierosów. Ja wiem, że polski kibic jest uczulony na punkcie pewnych spraw, dlatego duże firmy nie wchodzą w sponsoring z klubami, bo np. Kraków nie będzie jej produktów kupować. Dlatego w Polsce należy być ostrożnym.

W porządku. Więc sympatię odłóżmy na bok. A samo miejsce prezentacji - parking przy centrum handlowym. Dobre miejsce?
- Prowadziłem w tym samym miejscu prezentację rok temu. I przyznam, że nie był to zły wybór, bo jest tam ogromna przestrzeń, a każdemu - nawet z centrum - łatwo jest dotrzeć. Klub i CH przygotowały też udogodnienia dla kibiców nieposiadających samochodów, a mianowicie dodatkowe darmowe autobusy. Dlatego wydaje mi się, że organizacja jest dobra.

- Należy jednak docenić coś innego. Na przykład Legia Warszawa - największy klub w Polsce - nie zrobiła przez ostatnie dwa lata prezentacji. A Piast owszem. To należy dostrzec i przyklasnąć, że gliwiczanie robią coś dla swoich kibiców. Przecież to jest standard w Europie i tylko u nas jest traktowany jakoś "po macoszemu". Ale mimo niewielkich jeszcze możliwości - w odniesieniu do zachodnich klubów - niektóre nasze ekipy się starają i wielkie im za to dzięki!

Hiszpańska kolonia w Gliwicach nie utrudnia zadania konferansjera?
- Absolutnie, bo... scenariusz jest już stworzony. Ja prowadzę tę imprezę według tego, co życzy sobie klub z Okrzei i hiszpańscy zawodnicy są jedynie atutem. Jak znam życie wypowie się prezes i trener przy pomocy tłumacza. Pewnie nie zabraknie też słów Tomasza Podgórskiego. Generalnie jest to bardzo przyjemny sposób poznania nowych zawodników i ogólnie prezentacja drużyny połączona z różnymi zabawami, konkursami i innymi ciekawymi dla kibica aspektami niekoniecznie sportowymi.

Gwoli ścisłości - warto przyjść w piątkowe popołudnie na tę prezentację?
- Oczywiście, że warto. Dział marketingu zawsze jest na sto procent przygotowany na imprezę i jestem pewien, że tym razem także nie zawiedzie. Będzie możliwość zżycia się kibiców z zespołem, zdobycia autografów czy po prostu rozmowa z ulubionym piłkarze. Kiedy ja byłem młodym chłopcem to największą przyjemnością było dla mnie spotkanie z zawodnikami. A przy takim prowadzeniu jakie zapewnia Piast - to w ogóle musi być świetna przygoda!
 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również