Ireneusz Kościelniak typuje: Serce i rozsądek za Górnikiem, śląski klasyk widowiskiem?
01.05.2014
Na wstępie przedłużonego weekendu piłkarskiego konfrontacja w Bielsku-Białej. Podbeskidzie, ostatnio w dobrej formie, podejmie Jagiellonię Białystok. Czego mogą spodziewać się kibice? – W gronie drużyn grupy spadkowej Jagiellonia jest w sytuacji najbardziej komfortowej, a co za tym idzie nie ma takiej presji, splątanych nóg. Doskonale wiem z praktyki, że z większym komfortem gra się lepiej. Jagiellonia może więc w Bielsku-Białej – po dwóch dobrych meczach wcześniejszych i przy wspomnianym położeniu – zagrać całkiem swobodnie, co czasem oznacza po prostu dobrą grę. Podbeskidzie z kolei na 10 meczów wiosną przegrało tylko jeden, co musi budzić respekt u każdego przeciwnika. Wiosną od bielszczan więcej punktów zdobyły tylko zespoły z grupy mistrzowskiej – Legia, Lech, Ruch i Pogoń. Gdyby więc oceniać obecną formę „Górali” to mieliby oni spokojny byt. Podbeskidzie strzela bardzo mało bramek i wydaje się, że o sytuacje w konfrontacji z „Jagą” będzie ciężko. Ogromną rolę może w moim odczuciu odegrać skuteczność. Gospodarzom będzie grało się dobrze, jest fajna atmosfera, wysokie morale w zespole. Trochę prywatnie powiem, że trener Michał Probierz, z którym razem graliśmy w Górniku, to mój serdeczny przyjaciel. Wiem, jaką ma charyzmę i jestem przekonany, że do Bielska-Białej przyjechał po komplet punktów. Patriotyzm lokalny nakazuje trzymać kciuki za bielszczanami, ale mój typ to remis ze wskazaniem na gości z Białegostoku – komentuje obszernie Ireneusz Kościelniak.
W sobotę w Gliwicach, w starciu ze Śląskiem Wrocław, zaprezentuje się gliwicki Piast, który w walce o utrzymanie punktów potrzebuje. – Zarówno z trenerem Broszem, jak i trenerem Dudkiem grałem razem w piłkę i życzę im powodzenia w ich pracy w Gliwicach. Bo najbliższy mecz dla Piasta, drużyny, sztabu, całego klubu jest piekielnie istotny. Nie ma co ukrywać, że Śląsk na wyjazdach wygrywał dotychczas tylko dwa razy i gdyby podpierać się taką statystyką, to gliwiczan można stawiać w roli faworyta. Jeśli gospodarze zagrają konsekwentnie, bo wiem, że będą przez Marcina Brosza odpowiednio przygotowani taktycznie, to trzy punkty zostaną na Górnym Śląsku. Obie drużyny sporo goli strzelają, ale również tracą. Co to oznacza? Zacięty mecz i ciekawe widowisko dla kibiców. Liga wkracza w końcowy etap i każde zwycięstwo jest już na wagę złota. Piast powinien wygrać moim zdaniem – uważa były zawodnik klubów ekstraklasowych, m.in. Górnika Zabrze i Amiki Wronki.
Szczególne emocje wywołają zapewne niedzielne derby dwóch śląskich zespołów – Górnika i Ruchu. Jak na to spotkanie zapatruje się znakomity przed laty obrońca? – W roli faworyta do Zabrza przyjeżdża Ruch, gdybyśmy spojrzeli przez pryzmat ligowej tabeli. Ale pamiętajmy, że to śląskie derby. Wiem z minionych lat, jaką atmosferę potrafią stworzyć kibice Górnika podczas takiego spotkania. To naprawdę 12 zawodnik drużyny gospodarzy. Osobiście mecz obejrzę z trybun stadionu, bo takiego klasyka nie można ominąć. Górnik od 3 grudnia nie wygrał, a więc to już 12 meczów bez wygranej! To naprawdę czarna seria, ale kiedyś i ona się skończy. Tu każdy wynik wydaje się możliwy. Ruch jest drużyną bardziej poukładaną i skuteczną w defensywie, Górnik ciekawiej prezentuje się z kolei w ofensywie. I tak chyba ten mecz będzie się toczył. Liczę na ciekawe starcie, z dużą ilości sytuacji bramkowych, na widowisko, a nie piłkarskie szachy. Stawiam na Górnika – nakazuje mi to serce, bo darzę zabrzański klub sentymentem, ale i rozsądek. Jak powiedziałem, każda zła passa swój koniec kiedyś ma – przewiduje Ireneusz Kościelniak, którego podopieczni w piłkarskiej szkółce Lukam Skoczów wyprowadzą na murawę jako dziecięca eskorta piłkarzy obu drużyn oraz sędziów.
W sobotę w Gliwicach, w starciu ze Śląskiem Wrocław, zaprezentuje się gliwicki Piast, który w walce o utrzymanie punktów potrzebuje. – Zarówno z trenerem Broszem, jak i trenerem Dudkiem grałem razem w piłkę i życzę im powodzenia w ich pracy w Gliwicach. Bo najbliższy mecz dla Piasta, drużyny, sztabu, całego klubu jest piekielnie istotny. Nie ma co ukrywać, że Śląsk na wyjazdach wygrywał dotychczas tylko dwa razy i gdyby podpierać się taką statystyką, to gliwiczan można stawiać w roli faworyta. Jeśli gospodarze zagrają konsekwentnie, bo wiem, że będą przez Marcina Brosza odpowiednio przygotowani taktycznie, to trzy punkty zostaną na Górnym Śląsku. Obie drużyny sporo goli strzelają, ale również tracą. Co to oznacza? Zacięty mecz i ciekawe widowisko dla kibiców. Liga wkracza w końcowy etap i każde zwycięstwo jest już na wagę złota. Piast powinien wygrać moim zdaniem – uważa były zawodnik klubów ekstraklasowych, m.in. Górnika Zabrze i Amiki Wronki.
Szczególne emocje wywołają zapewne niedzielne derby dwóch śląskich zespołów – Górnika i Ruchu. Jak na to spotkanie zapatruje się znakomity przed laty obrońca? – W roli faworyta do Zabrza przyjeżdża Ruch, gdybyśmy spojrzeli przez pryzmat ligowej tabeli. Ale pamiętajmy, że to śląskie derby. Wiem z minionych lat, jaką atmosferę potrafią stworzyć kibice Górnika podczas takiego spotkania. To naprawdę 12 zawodnik drużyny gospodarzy. Osobiście mecz obejrzę z trybun stadionu, bo takiego klasyka nie można ominąć. Górnik od 3 grudnia nie wygrał, a więc to już 12 meczów bez wygranej! To naprawdę czarna seria, ale kiedyś i ona się skończy. Tu każdy wynik wydaje się możliwy. Ruch jest drużyną bardziej poukładaną i skuteczną w defensywie, Górnik ciekawiej prezentuje się z kolei w ofensywie. I tak chyba ten mecz będzie się toczył. Liczę na ciekawe starcie, z dużą ilości sytuacji bramkowych, na widowisko, a nie piłkarskie szachy. Stawiam na Górnika – nakazuje mi to serce, bo darzę zabrzański klub sentymentem, ale i rozsądek. Jak powiedziałem, każda zła passa swój koniec kiedyś ma – przewiduje Ireneusz Kościelniak, którego podopieczni w piłkarskiej szkółce Lukam Skoczów wyprowadzą na murawę jako dziecięca eskorta piłkarzy obu drużyn oraz sędziów.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów