IO: Naja po zejściu z wody miała problemy z kontaktem z rzeczywistością

09.08.2012
Wczoraj płakała ze smutku, dzisiaj na jej twarzy pojawiły się łzy radości. - Po wczorajszym występie nie trzeba było długo się zbierać - przyznaje brązowa medalistka Igrzysk Olimpijskich, Karolina Naja.
Urodzona w Tychach Naja razem z Beatą Mikołajczyk zajęła trzecie miejsce w K2 na 500 m. Medal zawodniczka mogła zdobyć już wczoraj. W rywalizacji K4 500 m zajęła czwartą pozycję, przegrywając brąz o zaledwie 0,207 sekundy. Dzisiaj szczęście uśmiechnęło się do polskiej osady.

- Na mecie myślałam, że dopłynęłyśmy czwarte, natomiast Karolinie wydawało się, że jesteśmy trzecie. Padło jedno słowo: poczekajmy. A później była już tylko radość - opisuje Mikołajczyk. Przypomnijmy, że Polki wyprzedziły Chinki o 0,136 sekundy.

- Po wczorajszym występie nie trzeba było długo się zbierać. Uznaliśmy, że czwarte miejsce to bardzo dobry wynik i więcej wyciągnąć się nie dało. Były łzy, był smutek, ale powiedziałyśmy sobie, że igrzyska jeszcze trwają i wyjdziemy z nich zwycięsko - mówi w rozmowie z portalem Onet.pl Naja, która po zejściu z wody miała problemy z kontaktem z rzeczywistością. - Bywało gorzej. Ostatnie metry na pewno bolały i było ciężko, ale dopłynęłyśmy - uśmiecha się tyszanka.
źródło: onet.pl

Przeczytaj również