"Ile jeszcze niespełnionych obietnic?!" - pytają piłkarze Ruchu
16.05.2010
Na murawę stadionu w Kielcach drużyna z Chorzowa wyszła wczoraj w czarnych trykotach z napisem: "Ile jeszcze niespełnionych obietnic?!", co jest pytaniem w stronę działaczy i znakiem protestu. Poślizgi płacowe są przy Cichej normą. - Pomysł z tymi koszulkami wyszedł od drużyny. Nie chcę tego komentować, bo nie jestem kapitanem zespołu. Podkreślić należy, że Ruch, który jest ubogim krewnym innych zespołów z czołówki, zajął trzecie miejsce. Podkreślę - ubogim. Ostatni taki sukces miał miejsce 10 lat temu - przypomina Wojciech Grzyb, który po końcowym gwizdku meczu z Koroną nie miał jednak wcale szczęśliwej miny. "Niebiescy" bowiem przegrali ten mecz 0-3.
- To spotkanie rzuciło cień na ten świetny sezon. Dużo wymagam od siebie i od kolegów, dlatego nie potrafię się cieszyć z tego trzecie miejsca, choć jest ono moim największym osiągnięciem w karierze, bo wcześniej zająłem piątą lokatę z Odrą Wodzisław i szóstą z Ruchem Radzionków. Z moim Ruchem z Chorzowa udało się uplasować na podium. Patrząc na warunki, w jakich przyszło nam funkcjonować, to prawie jak mistrzostwo Polski - dodał "Grzybek", jeden z najbardziej doświadczony graczy w Chorzowie.
Klub z Cichej osiągnął duży sukces, ale teraz prawdziwe wyzwanie przed działaczami, aby w końcu nadgonić swoich piłkarzy. Już na początku lipca drużyna weźmie udział w kwalifikacjach Ligi Europejskiej. - Żeby pokazać się w Europie i nie skończył rozgrywek na pierwszym czy drugim etapie, potrzeba wzmocnień. Na razie mówi się tymczasem o odejściach, co mnie mocno niepokoi. Piłka jest teraz po stronie ludzi, którzy są w stanie nam pomóc. Start w europejskich pucharach wiąże się z wydatkami. Nie chcę kończyć tej przygody na pierwszej fazie. Wtedy do takiego interesu trzeba by było dopłacić - wskazuje trener Waldemar Fornalik.
- To spotkanie rzuciło cień na ten świetny sezon. Dużo wymagam od siebie i od kolegów, dlatego nie potrafię się cieszyć z tego trzecie miejsca, choć jest ono moim największym osiągnięciem w karierze, bo wcześniej zająłem piątą lokatę z Odrą Wodzisław i szóstą z Ruchem Radzionków. Z moim Ruchem z Chorzowa udało się uplasować na podium. Patrząc na warunki, w jakich przyszło nam funkcjonować, to prawie jak mistrzostwo Polski - dodał "Grzybek", jeden z najbardziej doświadczony graczy w Chorzowie.
Klub z Cichej osiągnął duży sukces, ale teraz prawdziwe wyzwanie przed działaczami, aby w końcu nadgonić swoich piłkarzy. Już na początku lipca drużyna weźmie udział w kwalifikacjach Ligi Europejskiej. - Żeby pokazać się w Europie i nie skończył rozgrywek na pierwszym czy drugim etapie, potrzeba wzmocnień. Na razie mówi się tymczasem o odejściach, co mnie mocno niepokoi. Piłka jest teraz po stronie ludzi, którzy są w stanie nam pomóc. Start w europejskich pucharach wiąże się z wydatkami. Nie chcę kończyć tej przygody na pierwszej fazie. Wtedy do takiego interesu trzeba by było dopłacić - wskazuje trener Waldemar Fornalik.
Polecane
Ekstraklasa