Igor Lewczuk Piasta zna doskonale. A co jego rywal z Gliwic wie o Ruchu?
Z kolei Fernando Cuerda, który w sobote znajdzie się po drugiej stronie "barykady" na boisku, przyznaje, że o Ruchu nie wie tak dużo... - Wiem, że Ruch Chorzów to utytułowany klub, który zdobył 14 mistrzostw Polski, ale zanim tu przyjechałem słyszałem tylko o dwóch drużynach z Polski: Legii Warszawa i Wiśle Kraków. Ruch ma niebieskie barwy a ich stadion leży na drodze z Katowic do Gliwic. Wiem, bo ostatnio przejeżdżałem tamtędy podczas Wielkich Derbów Śląska. Niedawno dowiedziałem się również, że kibice z Chorzowa sympatyzują z fanami Atletico Madryt - wymienia z uśmiechem na ustach Hiszpan.
Obu panów łączy natomiast chęć zwycięstwa w derbach oraz zgarnięcie punktów, o której - jak obaj przyznają - będzie trudno. - Wiem, że jest to bardzo groźna drużyna, i na pewno będą to ciekawe derby. Co prawda nie ma Arkadiusza Piecha, ale nie zmienia to faktu, że o punkty będzie ciężko. Wielka szkoda dla widowiska, że zabraknie kibiców gości - mówi Cuerda.
- Po trzech porażkach zapewne zawodników z Gliwic będzie interesowała tylko wygrana z Ruchem. Sęk w tym, że nas też interesuje zwycięstwo. Podejdziemy do Piasta z szacunkiem i należnym każdemu przeciwnikowi respektem, ale bez przesady i bez obaw. Musimy zagrać swoje, mądrze taktycznie i to, co potrafimy grać. Jedziemy do Gliwic po trzy punkty! - zapowiada obrońca "Niebieskich".