Igor Lewczuk: Na dzisiaj kibiców Piasta Gliwice nie ma

06.06.2011
Kibice Piasta Gliwice zapowiadali, że swoim piłkarzom w meczu z Górnikiem Polkowice zgotują piekło. - Szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś lepszego, "grubszego" - mówi Igor Lewczuk
- Zgotujmy tym nieudacznikom piekło. Pokażmy, że nie zasługują na to, by występować w Piaście - tak mobilizowali się na sobotnie spotkanie z Górnikiem Polkowice fani gliwiczan. A jak było? Zaczęło się tak, jak na innych stadionach w Polsce - od pozdrawiania Adama Małysza czy trąbienia wuwuzelami. W pewnym momencie kibice nawet skandowali "Chodźcie z nami na plac zabaw" i udali się do piaskownicy i na huśtawki - informuje "Dziennik Zachodni".

Z biegiem czasu atmosfera na trybunach zmieniała się. Kibice głośno wyrażali swoje opinie o trenerze Marcinie Broszu i wiceprezesie Jarosławie Kołodziejczyku. W drugiej połowie sędzia musiał przerwać spotkanie, ponieważ na murawę spadła raca, a po trybunach roznosił się dym z odpalonych świec.

- Dowiedziałem się od mamy, że kibice coś szykują. Szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś lepszego, "grubszego". Na pewno chcieli nam trochę zaszkodzić, wyszaleć się. Bardziej się czuliśmy jak na mistrzostwach świata w RPA, niż na meczu ligowym. Kibice tak się starali, że chyba nam pomogli, a sami sobie zrobili na przekór! Zawsze gramy dla siebie, dla trenera. W tej sytuacji nie dla kibiców, bo na dzisiaj kibiców Piasta nie ma - podsumował obrońca Igor Lewczuk.
źródło: Dziennik Zachodni / SportSlaski.pl

Przeczytaj również