IFK - Piast. Do Szwecji tylko na wycieczkę?
20.07.2016
Po pierwszym spotkaniu w Gliwicach trener szwedzkiej drużyny Jorgen Lennartsson był zaskoczony tak wysokim zwycięstwem swoich podopiecznych. Pomimo świetnego wyniku na terenie rywala, który był podparty bardzo dobrą i mądrą grą całego zespołu, szkoleniowiec IFK przestrzegał swoich zawodników, iż to dopiero połowa drogi do celu jakim jest awans do kolejnej rundy kwalifikacji. Szwedzki trener zapowiedział również, że w rewanżu przy własnej publiczności jego podopieczni będą chcieli kontynuować dobrą grę i powalczą o kolejne zwycięstwo.
Przez miniony tydzień niewiele zmieniło się w ekipie IFK Goeteborg. Podopieczni Lennartssona rozegrali kolejne ligowe spotkanie w ramach czternastej kolejki szwedzkiej ekstraklasy podejmując na wyjeździe Elfsborg. Przed tym meczem gospodarze plasowali się w czubie tabeli tracąc do Goeteborga zaledwie cztery punkty. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, a bramkę dla zespołu gości zdobył Mikael Boman. Warto dodać, że w pierwszej połowie Elfsborg nie wykorzystał rzutu karnego. Drużyna z Goeteborga wystąpiła w meczu ligowym w takim samym ustawieniu i prawie identycznym składzie, jak w meczu pucharowym z Piastem Gliwice. Jedyna zmiana nastąpiła w ataku, gdzie w miejsce Hysena od pierwszej minuty wystąpił Engvall - strzelec trzeciej bramki przy Okrzei.
O wiele więcej przez miniony tydzień działo się w Gliwicach. Premierowy mecz w europejskich pucharach zakończył się wysoką porażką. Taki rezultat na własnym obiekcie sprawił, że o awans w rewanżu będzie bardzo ciężko. Na domiar złego przed inauguracją rozgrywek ligowych z funkcji trenera zrezygnował Radoslav Latal. Jego miejsce zajął dotychczasowy drugi szkoleniowiec Jiri Necek. W pierwszym meczu sezonu 2016/2017 Piast przegrał w upokarzający sposób w Krakowie z miejscową Cracovią 1:5. Nowy trener gliwiczan zmienił nieco ustawienie drużyny. W napadzie u boku Barisica zagrał Michał Masłowski, w linia pomocy składał się z czterech zawodników, podobnie wyglądała defensywa. Jednak roszady nie wniosły wiele dobrego w poczynania piłkarzy Piasta. Zarówno w meczu ligowym, jak i we wcześniejszym pucharowym zawiodła linia obrony - zawodnicy grali bardzo daleko od siebie, szwankowała asekuracja, a brak zgrania defensorów był bardzo widoczny. Mimo tylu problemów i niepowodzeń, nastawienie zawodników z Gliwic przed meczem rewanżowym jest bardzo bojowe. - Mimo porażki czas podnieść głowy i zabrać się do walki. Musimy pokazać, że osiągnięcia z poprzedniego sezonu nie były przypadkowe - tak po meczu w Krakowie wypowiadał się Patrik Mraz. W podobnym tonie wypowiadał się Edvinas Girdaivnis nowy środkowy obrońca w drużynie. - Trzeba jak najszybciej zmazać tą plamę.
Bojowe nastawienie i profesjonalne podejście piłkarzy, pomimo słabych wyników to chyba jedyne co w ostatnich dniach może cieszyć kibiców „Niebiesko-Czerwonych”. Jednak należy pamiętać, że nastroje przed meczem rewanżowym w obu ekipach będą zupełnie inne. Drużyna IFK Goeteborg zagra spokojnie, na luzie i będzie pewna swoich boiskowych poczynań - co potwierdza wysoką formą. Zaś jeżeli gliwiczanie przyjadą do Szwecji jedynie na wycieczkę to może nie być końca pucharowej kompromitacji.
Przez miniony tydzień niewiele zmieniło się w ekipie IFK Goeteborg. Podopieczni Lennartssona rozegrali kolejne ligowe spotkanie w ramach czternastej kolejki szwedzkiej ekstraklasy podejmując na wyjeździe Elfsborg. Przed tym meczem gospodarze plasowali się w czubie tabeli tracąc do Goeteborga zaledwie cztery punkty. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, a bramkę dla zespołu gości zdobył Mikael Boman. Warto dodać, że w pierwszej połowie Elfsborg nie wykorzystał rzutu karnego. Drużyna z Goeteborga wystąpiła w meczu ligowym w takim samym ustawieniu i prawie identycznym składzie, jak w meczu pucharowym z Piastem Gliwice. Jedyna zmiana nastąpiła w ataku, gdzie w miejsce Hysena od pierwszej minuty wystąpił Engvall - strzelec trzeciej bramki przy Okrzei.
O wiele więcej przez miniony tydzień działo się w Gliwicach. Premierowy mecz w europejskich pucharach zakończył się wysoką porażką. Taki rezultat na własnym obiekcie sprawił, że o awans w rewanżu będzie bardzo ciężko. Na domiar złego przed inauguracją rozgrywek ligowych z funkcji trenera zrezygnował Radoslav Latal. Jego miejsce zajął dotychczasowy drugi szkoleniowiec Jiri Necek. W pierwszym meczu sezonu 2016/2017 Piast przegrał w upokarzający sposób w Krakowie z miejscową Cracovią 1:5. Nowy trener gliwiczan zmienił nieco ustawienie drużyny. W napadzie u boku Barisica zagrał Michał Masłowski, w linia pomocy składał się z czterech zawodników, podobnie wyglądała defensywa. Jednak roszady nie wniosły wiele dobrego w poczynania piłkarzy Piasta. Zarówno w meczu ligowym, jak i we wcześniejszym pucharowym zawiodła linia obrony - zawodnicy grali bardzo daleko od siebie, szwankowała asekuracja, a brak zgrania defensorów był bardzo widoczny. Mimo tylu problemów i niepowodzeń, nastawienie zawodników z Gliwic przed meczem rewanżowym jest bardzo bojowe. - Mimo porażki czas podnieść głowy i zabrać się do walki. Musimy pokazać, że osiągnięcia z poprzedniego sezonu nie były przypadkowe - tak po meczu w Krakowie wypowiadał się Patrik Mraz. W podobnym tonie wypowiadał się Edvinas Girdaivnis nowy środkowy obrońca w drużynie. - Trzeba jak najszybciej zmazać tą plamę.
Bojowe nastawienie i profesjonalne podejście piłkarzy, pomimo słabych wyników to chyba jedyne co w ostatnich dniach może cieszyć kibiców „Niebiesko-Czerwonych”. Jednak należy pamiętać, że nastroje przed meczem rewanżowym w obu ekipach będą zupełnie inne. Drużyna IFK Goeteborg zagra spokojnie, na luzie i będzie pewna swoich boiskowych poczynań - co potwierdza wysoką formą. Zaś jeżeli gliwiczanie przyjadą do Szwecji jedynie na wycieczkę to może nie być końca pucharowej kompromitacji.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów