IFK - Piast 0:0. Wstydu nie było, sensacji również
21.07.2016
Wydarzenie
W składzie Piasta Gliwice prawdziwa rewolucja w porównaniu z pierwszym meczem Ligi Europy z IFK. Spośród piłkarzy którzy zagrali w ostatnim meczu za kadencji Radoslava Latala w wyjściowej jedenastce na boisku w Goeteborgu pojawili się jedynie Tomasz Mokwa i Martin Bukata. Trener Necek wysłał jasny sygnał, że szanse na awans zostały pogrzebane już w pierwszym starciu przy Okrzei. W ekipie wicemistrzów Polski zadebiutowali za to Aleksandar Sedlar i Marcin Flis.
Bohater
Gerard Badia wyrastał na najjaśniejszą postać spotkania. To po jego zagraniach goście mieli najlepsze, o ile nie jedyne okazje do zdobycia bramki. Kreatywny, przytomnie dostrzegający wychodzących na pozycje kolegów, sam potrafił przytrzymać piłkę. Mocny punkt przy wykonywaniu stałych fragmentów gry. Kapitańska opaska wyraźnie Hiszpanowi nie ciążyła.
Rozczarowanie
Mimo niezłego wyniku w Goeteborgu Piast grał tam już tylko o zachowanie twarzy. Szkoda, bo przy solidnej grze na wyjeździe można żałować koszmarnego początku przygody gliwiczan w europejskich pucharach. Przygody, która skończyła się zanim piłkarze na dobre wyszli na boisko przy Okrzei.
Co ciekawego?
W składzie Piasta Gliwice prawdziwa rewolucja w porównaniu z pierwszym meczem Ligi Europy z IFK. Spośród piłkarzy którzy zagrali w ostatnim meczu za kadencji Radoslava Latala w wyjściowej jedenastce na boisku w Goeteborgu pojawili się jedynie Tomasz Mokwa i Martin Bukata. Trener Necek wysłał jasny sygnał, że szanse na awans zostały pogrzebane już w pierwszym starciu przy Okrzei. W ekipie wicemistrzów Polski zadebiutowali za to Aleksandar Sedlar i Marcin Flis.
Bohater
Gerard Badia wyrastał na najjaśniejszą postać spotkania. To po jego zagraniach goście mieli najlepsze, o ile nie jedyne okazje do zdobycia bramki. Kreatywny, przytomnie dostrzegający wychodzących na pozycje kolegów, sam potrafił przytrzymać piłkę. Mocny punkt przy wykonywaniu stałych fragmentów gry. Kapitańska opaska wyraźnie Hiszpanowi nie ciążyła.
Rozczarowanie
Mimo niezłego wyniku w Goeteborgu Piast grał tam już tylko o zachowanie twarzy. Szkoda, bo przy solidnej grze na wyjeździe można żałować koszmarnego początku przygody gliwiczan w europejskich pucharach. Przygody, która skończyła się zanim piłkarze na dobre wyszli na boisko przy Okrzei.
Co ciekawego?
- Rozpoczęło się dość spokojnie, ale po 8 minutach gospodarze powinni już prowadzic. W czystej sytuacji w piłkę źle trafił Engwall kopiąc daleko od bramki Dobrivoja Rusova. 120 sekund później bardzo bliski otwarcia wyniku był Marcin Flis, którego uderzenie głową po dośrodkowaniu z wolnego Gerarda Badii z linii bramkowej wybił Alvbage.
- Piast prezentował się nieźle, miał momenty w których osiągał przewagę, ale w 30. minucie piłka wpadła do siatki Rusova. Wcześniej jednak Georgios Kominis gwizdkiem zasygnalizował pozycję spaloną strzelca, Tobiasa Hysena. Gol nieuznany.
- Pierwsza połowa nie porywała, ale mogła się dla gliwiczan dobrze skończyć. Kolejna wrzutka Badii z wolnego, mały bilard w polu karnym Szwedów i Moskwik głową przeniósł piłkę nad poprzeczką.
- Pięć minut po przerwie kontrę wyporwadzili goście. Maciej Jankowski z ostrego kąta próbował pokonać Alvbage ale czujny był bramkarz IFK.
- W 68. minucie Mateusz Mak po serii zwodów przewrócił się w polu karnym rywala. Georgis Kominis nawet nie pomyślał o tym by dyktować jedenastkę, a spore pretensje o próbę wymuszenia rzutu karnego miał do pomocnika Piasta Mads Albaek.
- Cała druga odsłona toczyła się w bardzo sennym tempie. Obie drużyny z rzadka przebijały się przez defensywę rywali. W 83. minucie obudzili się na chwilę Szwedzi. Rezerwowy Jakob Ankerson podał z lewej strony do wbiegającego w na piąty metr Hysena, ale ten uderzył obok słupka bramki Piasta.
IFK Goeteborg - Piast Gliwice 0:0 (0:0)
- Piast prezentował się nieźle, miał momenty w których osiągał przewagę, ale w 30. minucie piłka wpadła do siatki Rusova. Wcześniej jednak Georgios Kominis gwizdkiem zasygnalizował pozycję spaloną strzelca, Tobiasa Hysena. Gol nieuznany.
- Pierwsza połowa nie porywała, ale mogła się dla gliwiczan dobrze skończyć. Kolejna wrzutka Badii z wolnego, mały bilard w polu karnym Szwedów i Moskwik głową przeniósł piłkę nad poprzeczką.
- Pięć minut po przerwie kontrę wyporwadzili goście. Maciej Jankowski z ostrego kąta próbował pokonać Alvbage ale czujny był bramkarz IFK.
- W 68. minucie Mateusz Mak po serii zwodów przewrócił się w polu karnym rywala. Georgis Kominis nawet nie pomyślał o tym by dyktować jedenastkę, a spore pretensje o próbę wymuszenia rzutu karnego miał do pomocnika Piasta Mads Albaek.
- Cała druga odsłona toczyła się w bardzo sennym tempie. Obie drużyny z rzadka przebijały się przez defensywę rywali. W 83. minucie obudzili się na chwilę Szwedzi. Rezerwowy Jakob Ankerson podał z lewej strony do wbiegającego w na piąty metr Hysena, ale ten uderzył obok słupka bramki Piasta.
IFK Goeteborg - Piast Gliwice 0:0 (0:0)
IFK: Alvbage - Aleesami, Rogne, Baersmyr, Salomonsson - Rieks (63' Ankersen), Pettersson, Albaek (69' Eriksson), Smedberg - Hysen (78' Skoeld), Engvall.
Piast: Rusov - Mokwa, Sedlar, Korun, Flis (69' Szeliga) - Mak, Masłowski (73' Murawski), Bukata, Moskwik, Badia - Jankowski (81' Barisić)
Żółte kartki: Bukata, Badia (Piast)
Sędziował: Georgios Kominis (Grecja)
Widzów: 6000
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów