Idzie jak po grudzie - Ruch wciąż w podróży do Hiszpanii
23.01.2017
Najpierw z powodu mgły opóźniał się wylot "niebieskich" z podkrakowskich Balic. Planowo mieli wystartować o godzinie 6:35, udało się dopiero kwadrans przed 12. To opóźnienie sprawiło, że Ruch po przylocie do Niemiec nie mógł wyruszyć w dalszą podróż i będzie musiał przenocować za naszą zachodnią granicą.
- Niestety napotkaliśmy problem, z którym nie można sobie poradzić, czyli pogoda. Stanęliśmy przed faktem dokonanym. Byliśmy bardzo punktualni, plan z naszej strony nie został zaburzony nawet o minutę. Niestety pogoda nie chciała z nami współpracować – relacjonuje Wojciech Zimerman, dyrektor Ruchu odpowiedzialny m.in. za organizację zgrupowań drużyny. - Istniało ryzyko, że w ogóle nie wystartujemy z Krakowa, ale pogoda się poprawiła, więc mogliśmy się udać do Frankfurtu. Niestety tutaj napotkaliśmy kolejną przeszkodę. Nie zdążyliśmy na zaplanowany samolot, a w kolejnym nie było na tyle miejsca, więc linie lotnicze chciały nam podzielić drużynę na pół. Jedni mieli lecieć najpierw do Zurychu, a później do Walencji, a drudzy jutro bezpośrednio do Hiszpanii. My jednak postawiliśmy na swoim, że chcemy jechać wszyscy razem. Na szczęście wszystko udało się jakoś poukładać – dodaje przedstawiciel chorzowian.
Hiszpańskie zgrupowania nie sprzyjają ostatnio naszym ekipom. Rok temu na zakwaterowanie bardzo narzekali piłkarze i trenerzy Górnika Zabrze, tej zimy z powodu warunków atmosferycznych problemy z pierwszymi zajęciami mieli zawodnicy gliwickiego Piasta, którzy zostali zmuszeni do odwołania pierwszego sparingu. Jutro Ruch o godzinie 10:00 powinien odlecieć do Walencji. Stamtąd "niebiescy" wyjadą autokarem do Benicassim. na 16:00 zaplanowano sparing ze szwajcarskim Servette Genewa. Oby tym razem wszystko szło już zgodnie z planem.
- Niestety napotkaliśmy problem, z którym nie można sobie poradzić, czyli pogoda. Stanęliśmy przed faktem dokonanym. Byliśmy bardzo punktualni, plan z naszej strony nie został zaburzony nawet o minutę. Niestety pogoda nie chciała z nami współpracować – relacjonuje Wojciech Zimerman, dyrektor Ruchu odpowiedzialny m.in. za organizację zgrupowań drużyny. - Istniało ryzyko, że w ogóle nie wystartujemy z Krakowa, ale pogoda się poprawiła, więc mogliśmy się udać do Frankfurtu. Niestety tutaj napotkaliśmy kolejną przeszkodę. Nie zdążyliśmy na zaplanowany samolot, a w kolejnym nie było na tyle miejsca, więc linie lotnicze chciały nam podzielić drużynę na pół. Jedni mieli lecieć najpierw do Zurychu, a później do Walencji, a drudzy jutro bezpośrednio do Hiszpanii. My jednak postawiliśmy na swoim, że chcemy jechać wszyscy razem. Na szczęście wszystko udało się jakoś poukładać – dodaje przedstawiciel chorzowian.
Hiszpańskie zgrupowania nie sprzyjają ostatnio naszym ekipom. Rok temu na zakwaterowanie bardzo narzekali piłkarze i trenerzy Górnika Zabrze, tej zimy z powodu warunków atmosferycznych problemy z pierwszymi zajęciami mieli zawodnicy gliwickiego Piasta, którzy zostali zmuszeni do odwołania pierwszego sparingu. Jutro Ruch o godzinie 10:00 powinien odlecieć do Walencji. Stamtąd "niebiescy" wyjadą autokarem do Benicassim. na 16:00 zaplanowano sparing ze szwajcarskim Servette Genewa. Oby tym razem wszystko szło już zgodnie z planem.
Polecane
Ekstraklasa