I-ligowcy roku. Niepodważalna dominacja GieKSy!
26.12.2013
7. Adrian Jurkowski (GKS Katowice)
Największe zaskoczenie w zestawieniu. Pochodzący z Nowej Huty obrońca, który próbował się też przebić w Łódzkim KS-ie, w 2013 roku przeszedł eksplozję formy. Jego starszy ziomek Andrzej Iwan radził, by zapamiętać to nazwiska, ale i bez tej wskazówki zapamiętamy. Dobry, młody, środkowy obrońca, który imponuje nie - tak modnym ostatnio - wyprowadzeniem piłki, ale twardą i skuteczną grą w obronie. GKS Katowice ma lidera defensywy z prawdziwego zdarzenia.
6. Paweł Smółka (GKS Tychy)
Jeszcze wiosną zadawał ból tyskim kibicom, niespodziewanie zabierając z Jaworzna trzy punkty w barwach Okocimskiego Brzeska. Latem zwerbowali go działacze GKS-u i okazało się to bardzo dobrym ruchem. Smółka od pierwszego meczu nowego sezonu spłacał zaufanie i był jednym z niewielu jasnych punktów jesiennego GKS-u. Żałujemy, że nie było go w drużynie z pierwszego sezonu po awansie, której nie brakowało nikogo, oprócz napastnika. Teraz tyszanom brakuje bardzo wielu, ale napastnika na pewno nie.
5. Daniel Feruga (Energetyk ROW Rybnik)
Nie dostał szansy w Ruchu Chorzów, nie sprawdził się w GKS-ie Katowice, nie błyszczał w GKS-ie Jastrzębie, nie zaczepił się w Podbeskidziu Bielsko-Biała ani w GKS-ie Tychy. Wyjechał do Chojniczanki Chojnice, gdzie się odbudował i spróbował sił jeszcze raz na Śląsku. Szansę w Rybniku załatwił sobie sam, ale później już nie odpuścił. Zdecydowanie najlepszy zawodnik beniaminka z Rybnika, który nie ukrywa, że chciałby odejść gdzieś wyżej. Ostatni moment.
4. Tomasz Wróbel (GKS Katowice)
Zawodnik, który spokojnie znalazłby sobie jeszcze miejsce w ekstraklasie, a jednak po pobycie w Klubie Kokosa GKS-u Bełchatów zdecydował się wrócić do rodzinnego miasta. Jako nastolatek był kibicem GieKSy, ale nigdy w jej barwach nie zagrał. Wreszcie dostał taką szansę i dodał klubowi z Bukowej jakości. Oby poprowadził go wiosną do ekstraklasy - tam gdzie i Wróbla i GKS-u miejsce.
3. Grzegorz Fonfara (GKS Katowice)
Analogiczna sytuacja co z Wróblem. Tyle, że on przed pobytem w Bełchatowie z powodzeniem grał przy Bukowej, a na stare śmieci wrócił pół roku wcześniej. Już nie jako dynamiczny boczny obrońca, a jako odpowiedzialny środkowy pomocnik. Wielkie wzmocnienie GKS-u Katowice A.D. 2013
2. Przemysław Pitry (GKS Katowice)
Nic się nie zmienia. Gdy GKS Katowice był biedny i nie było wiadomo, czy dotrwa do następnego miesiąca, jego promykiem nadziei był Pitry. Gdy GKS Katowice się podnosi i tak motorem napędowym jest napastnik z Pszczyny. Gdy gra jako cofnięty napastnik, brakuje go jako wysuniętego. Gdy gra jako wysunięty, brakuje go jako cofniętego. I to chyba pokazuje, jak ważny jest dla GieKSy.
1. Łukasz Budziłek (GKS Katowice)
Wtargnął na śląski rynek piłkarski z Bełchatowa i zrobił prawdziwą furorę. Rok temu mało kto o nim słyszał, teraz mało kto o nim nie słyszał. Upominają się o niego największe kluby w Polsce, ale on chce najpierw zostać bohaterem Bukowej, wprowadzając GieKSę do ekstraklasy. I bez tego jest uwielbiany.
Największe zaskoczenie w zestawieniu. Pochodzący z Nowej Huty obrońca, który próbował się też przebić w Łódzkim KS-ie, w 2013 roku przeszedł eksplozję formy. Jego starszy ziomek Andrzej Iwan radził, by zapamiętać to nazwiska, ale i bez tej wskazówki zapamiętamy. Dobry, młody, środkowy obrońca, który imponuje nie - tak modnym ostatnio - wyprowadzeniem piłki, ale twardą i skuteczną grą w obronie. GKS Katowice ma lidera defensywy z prawdziwego zdarzenia.
6. Paweł Smółka (GKS Tychy)
Jeszcze wiosną zadawał ból tyskim kibicom, niespodziewanie zabierając z Jaworzna trzy punkty w barwach Okocimskiego Brzeska. Latem zwerbowali go działacze GKS-u i okazało się to bardzo dobrym ruchem. Smółka od pierwszego meczu nowego sezonu spłacał zaufanie i był jednym z niewielu jasnych punktów jesiennego GKS-u. Żałujemy, że nie było go w drużynie z pierwszego sezonu po awansie, której nie brakowało nikogo, oprócz napastnika. Teraz tyszanom brakuje bardzo wielu, ale napastnika na pewno nie.
5. Daniel Feruga (Energetyk ROW Rybnik)
Nie dostał szansy w Ruchu Chorzów, nie sprawdził się w GKS-ie Katowice, nie błyszczał w GKS-ie Jastrzębie, nie zaczepił się w Podbeskidziu Bielsko-Biała ani w GKS-ie Tychy. Wyjechał do Chojniczanki Chojnice, gdzie się odbudował i spróbował sił jeszcze raz na Śląsku. Szansę w Rybniku załatwił sobie sam, ale później już nie odpuścił. Zdecydowanie najlepszy zawodnik beniaminka z Rybnika, który nie ukrywa, że chciałby odejść gdzieś wyżej. Ostatni moment.
4. Tomasz Wróbel (GKS Katowice)
Zawodnik, który spokojnie znalazłby sobie jeszcze miejsce w ekstraklasie, a jednak po pobycie w Klubie Kokosa GKS-u Bełchatów zdecydował się wrócić do rodzinnego miasta. Jako nastolatek był kibicem GieKSy, ale nigdy w jej barwach nie zagrał. Wreszcie dostał taką szansę i dodał klubowi z Bukowej jakości. Oby poprowadził go wiosną do ekstraklasy - tam gdzie i Wróbla i GKS-u miejsce.
3. Grzegorz Fonfara (GKS Katowice)
Analogiczna sytuacja co z Wróblem. Tyle, że on przed pobytem w Bełchatowie z powodzeniem grał przy Bukowej, a na stare śmieci wrócił pół roku wcześniej. Już nie jako dynamiczny boczny obrońca, a jako odpowiedzialny środkowy pomocnik. Wielkie wzmocnienie GKS-u Katowice A.D. 2013
2. Przemysław Pitry (GKS Katowice)
Nic się nie zmienia. Gdy GKS Katowice był biedny i nie było wiadomo, czy dotrwa do następnego miesiąca, jego promykiem nadziei był Pitry. Gdy GKS Katowice się podnosi i tak motorem napędowym jest napastnik z Pszczyny. Gdy gra jako cofnięty napastnik, brakuje go jako wysuniętego. Gdy gra jako wysunięty, brakuje go jako cofniętego. I to chyba pokazuje, jak ważny jest dla GieKSy.
1. Łukasz Budziłek (GKS Katowice)
Wtargnął na śląski rynek piłkarski z Bełchatowa i zrobił prawdziwą furorę. Rok temu mało kto o nim słyszał, teraz mało kto o nim nie słyszał. Upominają się o niego największe kluby w Polsce, ale on chce najpierw zostać bohaterem Bukowej, wprowadzając GieKSę do ekstraklasy. I bez tego jest uwielbiany.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku