Horvath: Teraz liczą się zdobyte punkty, a nie styl

05.11.2013
Csaba Horvath we wczorajszym starciu z Jagiellonią Białystok najpierw popełnił istotny błąd, po którym goście zdobyli gola na 0-1, a następnie... zdobył zwycięską - drugą - bramkę dla gliwickiego Piasta.
- Zdarzają się lepsze i gorsze momenty i zdaję sobie z tego sprawę. Zrobiłem jednak wczoraj wszystko, co mogłem, by było dobrze - mówi Csaba Horvath.

W pięćdziesiątej szóstej minucie środkowy obrońca wpadł na interweniującego Dariusza Trelę, przez co Bekim Balaj - napastnik "Jagi" - mógł zdobyć bramkę na 1-0. - Wiem, że zrobiliśmy z Darkiem Trelą mega błąd, ale po meczu wszystko sobie wyjaśniliśmy i nie ma żadnego problemu. Piłka nożna to gra błędów i taki nam się przytrafił - dodał Horvath.

Następnie defensor naprawił swój błąd, zdobywając - po uderzeniu piłki głową - zwycięskiego gola. - Bardzo się cieszę z tego gola na 2-1, ale liczą się tylko punkty. Nie liczy się - w chwili obecnej - styl, bo jesteśmy rozliczani właśnie z dorobku w tabeli - zaznacza.

Kibice niejednokrotnie demonstrowali swoje niezadowolenie, a w pierwszej połowie w ogóle nie dopingowali. - Cała atmosfera wokół meczu była nieżyczliwa. Bo brakowało tych punktów i przez to zdenerwowani byli nie tylko kibice, ale także my. Teraz znacznie nam ulżyło, ale wiem, że to dopiero początek długiej i wyboistej drogi. Jeszcze wiele pracy przed nami.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również