Holta i Słaboń podpisali kontrakty z Włókniarzem Częstochowa
18.12.2009
Rune Holta przywdzieje "biało-zielone" barwy po czterech latach przerwy. - Zauważcie jedną rzecz. Holta nie przychodzi do bogatej Częstochowy, tylko do klubu, gdzie tych pieniędzy obecnie za wiele nie ma. Dlaczego? Ponieważ posiada wokół siebie ludzi z charakterem. W jego teamie jest splot silnych osobowości, ale jest chemia, jak w zespole muzycznym. Holcie nikt nie może zarzucić, że wraca do Włókniarza ze względu na finanse - skomentował obecny na konferencji Tomasz Lorek.
Po jego wystąpieniu, głos zabrali główni bohaterowie. - Osiem lat współpracy z tym klubem pozwoliło mi wypracować opinię, że ludzie pracujący tutaj są zdecydowani. Wiem, na co są gotowi i co w nich drzemie, ile mogą zrobić. Nawet gdy jeździłem w innych drużynach, to i tak interesowałem się losem Włkoniarza. Jest mi miło powiedzieć teraz jedną rzecz - czuję się jakbym wrócił do domu - zaznaczył Holta.
- Miałem parę propozycji z Ekstraligi z innych klubów, ale zdecydowałem się na ofertę Włókniarza, bo już od dawna chciałem jeździć w Częstochowie - stwierdził natomiast Krzysztof Słaboń. Jednocześnie warto podkreślić, że podpisał on kontrakt motywacyjny. Zakłada on, że zawodnik otrzyma pewną sumę pieniędzy, jeśli osiągnie zapisaną w kontrakcie średnią. Wiadomo jedynie, że jest to wysoka średnia. Wyższa niż ta, jaką na koniec sezonu legitymował się Tomasz Gapiński.
Już teraz wiadomo, że to nie koniec wzmocnień. Jak przyznał Marian Maślanka, prezes klubu, w grę wchodzą nazwiska trzech zawodników.
Po jego wystąpieniu, głos zabrali główni bohaterowie. - Osiem lat współpracy z tym klubem pozwoliło mi wypracować opinię, że ludzie pracujący tutaj są zdecydowani. Wiem, na co są gotowi i co w nich drzemie, ile mogą zrobić. Nawet gdy jeździłem w innych drużynach, to i tak interesowałem się losem Włkoniarza. Jest mi miło powiedzieć teraz jedną rzecz - czuję się jakbym wrócił do domu - zaznaczył Holta.
- Miałem parę propozycji z Ekstraligi z innych klubów, ale zdecydowałem się na ofertę Włókniarza, bo już od dawna chciałem jeździć w Częstochowie - stwierdził natomiast Krzysztof Słaboń. Jednocześnie warto podkreślić, że podpisał on kontrakt motywacyjny. Zakłada on, że zawodnik otrzyma pewną sumę pieniędzy, jeśli osiągnie zapisaną w kontrakcie średnią. Wiadomo jedynie, że jest to wysoka średnia. Wyższa niż ta, jaką na koniec sezonu legitymował się Tomasz Gapiński.
Już teraz wiadomo, że to nie koniec wzmocnień. Jak przyznał Marian Maślanka, prezes klubu, w grę wchodzą nazwiska trzech zawodników.
Polecane
Sporty inne