"Gwiazdy są na niebie, pani sołtys" - powiedział Tomasz Adamek

13.03.2009
Gilowice, rodzinna wioska zgotowała Tomaszowi Adamkowi okazałe przyjęcie. Bokserski mistrz świata otrzymał masę kwiatów i... miecz.
- Tomek to wojownik. Więc mieszkańcy postanowili mu sprezentować ten miecz, by nim wojował - uśmiechnął się wójt Leszek Frasunek, który pamięta początki kariery Adamka. - Jako nauczyciel spotykałem go często późnym wieczorem na przystanku PKS-u. Tomek zmęczony wracał po treningu do domu. On do tego wszystkiego doszedł ciężką pracą - zaznaczył.

Bokser też miał całą masę roboty - odebrał miecz, pokazał wszystkim zdobyty w USA pas, opowiedział o pobycie w Ameryce, a na koniec pozował do zdjęć i raz za razem podpisywał fanom swoje fotografie. Pięściarz przyznał, że teraz jego domem jest Ameryka (przeniósł się z rodziną do New Jersey, by robić zawodową karierę). - Serce jednak pozostaje w Gilowicach. Ja jestem prosty chłopak ze wsi - Adamek nie przepada, gdy robią z niego gwiazdora. - Tomek jesteś gwiazdą, kochamy cię, ale nie zmieniaj się, zostań taki, jaki zawsze byłeś - poprosiła mistrza na koniec Lidia Kolonko, która w Gilowicach jest sołtysem. - Pani sołtys, gwiazdy to są niebie. Jaka tam ze mnie gwiazda - skromnie rzucił bokser.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Przeczytaj również