Grzyb wraz z przyjaciółmi pomagał poszkodowanym przez los

13.12.2009
Co najmniej 25 tysięcy złotych zebrano przy okazji charytatywnego halowego turnieju piłkarskiego w Mysłowicach. Imprezę zorganizował Wojciech Grzyb z Ruchu. Zlicytowano wiele atrakcji.
- Najważniejszym przesłaniem imprezy było poinformowanie o chorobach chłopców, dla których zbieraliśmy dzisiaj pieniądze - tłumaczył Wojciech Grzyb. Mowa o 3-letnim Michale, który cierpi na niezwykle rzadką chorobę genetyczną (jego organizm nie toleruje tłuszczów) oraz 20-letnim Sebastianie, zmagającym się z mukowiscydozą. - Możemy odpłacić się losowi za to co nam dał i pomóc jednocześnie tym, którzy tyle szczęścia nie mieli - podkreślił Mariusz Śrutwa, który wzmocnił drużynę kibiców. Ta ekipa do finału nie doszła.

Zmierzyli się w niej obecni piłkarze Ruchu z hokeistami Naprzodu Janów. Lepsi okazali się "Niebiescy". - Przyjechaliśmy eksperymentalnym składem, bo bardziej doświadczeni zawodnicy rozjechali się po domach. Dzięki temu Krzysiu Pilarz strzelił gola, a przy innym asystował - uśmiechał się Grzyb.

Organizator imprezy za sprawą kibiców otrzymał sygnał, aby zorganizować kolejny turniej. - Jestem pewien, że zrobimy piątą edycję. Pełna hala pokazuje, że warto - cieszył się.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również