Grzyb aktywnie wypoczywał w trakcie kończącego się urlopu

10.01.2010
Jutro zawodnicy Ruchu wznowią treningi po kilku tygodniach odpoczynku. - Niewiele było jednak w tym czasie dni, kiedy nic nie robiłem. Mowa chyba tylko o świętach - zastrzega Wojciech Grzyb.
Skrzydłowy "Niebieskich" wyjaśnia, że wziął udział w kilku turniejach piłkarskich (w tym w jednym, który sam zorganizował w Mysłowicach na rzecz chorych), regularnie odwiedzał siłownię, a ostatnio trenował na lodzie, aby przygotować się do wczorajszego meczu charytatywnego z Naprzodem Janów. - Lubię spędzać urlop w aktywny sposób. Gdybym nic nie robił, to w moim wieku mięśnie by się zastały i nie mógłbym od razu "zapalić" w trakcie przygotować do rundy wiosennej - podkreśla piłkarz, który w grudniu skończy 36 lat.

Grzyb od piłki zatem tak zupełnie uciec nie zdołał. - Bo nawet jeśli nie spojrzałem z rana na żaden portal internetowy, to napotkani kibice pytali: co tam w Ruchu? Odpowiadałem, że wiem tyle, ile oni. Rzadko bywały dni, aby nie dotarł do mnie żaden news - dodaje.
autor: KUB

Przeczytaj również