Grzegorz Kasprzik nie szpiegował byłych kolegów

19.07.2009
Wczorajszą grę sparingową Piasta Gliwice z SFC Opava oglądał z trybun Grzegorz Kasprzik, sprzedany miesiąc temu do poznańskiego Lecha za 800 tysięcy złotych.
- Nie przyjechałem szpiegować byłych kolegów - zaznaczył z przymrużeniem oka golkiper Lecha. Skąd zatem obecność 26-latka na Górnym Śląsku? - Cały czas mieszkam jeszcze w Gliwicach. Dopiero dopinam wszelkie sprawy związane z przeprowadzką - wyjaśniał Kasprzik. Z drugiej strony warto pamiętać, że gliwiczanie z "Kolejorzem" zmierzą się... w 1. kolejce sezonu.

Trener Dariusz Fornalak zapewniał, że nie ma niczego do ukrycia. - Czasy, gdy trzeba było potajemnie załatwiać nagrania z występami rywala, już minęły. W ekstraklasie wszyscy znają się na wylot. Dlatego nie przeceniałbym roli takich podglądaczy - dodał z przymrużeniem oka. Gliwiczanie zespół z Poznania obserwować będą w najbliższym czasie co najmniej dwa razy: w meczu o Superpuchar Polski z Wisłą Kraków oraz w starciu Ligi Europejskiej z Fredrikstad.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również