Grzegorz Kapica o naszych I-ligowcach: Sam nie wierzę, że będzie dobrze
28.08.2012
Były piłkarz, a obecnie trener jest załamany startem sezonu naszych zespołów na zapleczu ekstraklasy. - Czuję wielki smutek, patrząc na tabelę, a z drugiej strony podchodzę do tego racjonalnie. Ten obraz jest tylko odzwierciedleniem stanu rzeczy, jaki jest pod względem organizacyjnym i finansowym. Głową muru nie przebijesz... - uważa.
- Nie możemy się do tego przyzwyczaić. Najgorsze jest przyzwyczajenie, bo powiela złe nawyki. Nie można się z tym godzić, tylko trzeba działać. Bo samo to się wszystko nie naprawi. Jeszcze chwilę temu zespoły z Małopolski były traktowane z góry przez te ze Śląska. Teraz to one, może nie dyktują warunki, ale sobie świetnie radzą w tej lidze. Patrząc na ich składy, organizację, można im tylko pozazdrościć. W tej chwili to my jesteśmy daleko z tyłu, a taki obraz nie przystaje temu regionowi - zaznacza Kapica.
- Nie da się ukryć, że pod każdym względem odstajemy. Organizacyjnie, finansowo i pod względem infrastruktury. Dlatego trzeba działać błyskawicznie, bo za chwilę może się to skończyć tragicznie. Owszem, życie będzie toczyło się dalej, ale region całkowicie podupadnie piłkarsko - przestrzega.
W obecnym sezonie Kapica ma najmniej pretensji do GKS-u Tychy. - To beniaminek, mają trudny początek. Ich bym nie skreślał. Polonia? Stawianie na tak młodych zawodników w I lidze fajnie brzmi, ale jest z góry skazane na porażkę. GKS Katowice od lat męczy się organizacyjnie i nie widać końca zamieszania. Dopóki sprawy pozaboiskowe nie zostaną uregulowane, nie ma co liczyć na poprawę na murawie... Trzeba myśleć optymistycznie, ale to banał. A sam chyba nie wierzę, że będzie dobrze... - kończy pesymistycznie Grzegorz Kapica.
- Nie możemy się do tego przyzwyczaić. Najgorsze jest przyzwyczajenie, bo powiela złe nawyki. Nie można się z tym godzić, tylko trzeba działać. Bo samo to się wszystko nie naprawi. Jeszcze chwilę temu zespoły z Małopolski były traktowane z góry przez te ze Śląska. Teraz to one, może nie dyktują warunki, ale sobie świetnie radzą w tej lidze. Patrząc na ich składy, organizację, można im tylko pozazdrościć. W tej chwili to my jesteśmy daleko z tyłu, a taki obraz nie przystaje temu regionowi - zaznacza Kapica.
- Nie da się ukryć, że pod każdym względem odstajemy. Organizacyjnie, finansowo i pod względem infrastruktury. Dlatego trzeba działać błyskawicznie, bo za chwilę może się to skończyć tragicznie. Owszem, życie będzie toczyło się dalej, ale region całkowicie podupadnie piłkarsko - przestrzega.
W obecnym sezonie Kapica ma najmniej pretensji do GKS-u Tychy. - To beniaminek, mają trudny początek. Ich bym nie skreślał. Polonia? Stawianie na tak młodych zawodników w I lidze fajnie brzmi, ale jest z góry skazane na porażkę. GKS Katowice od lat męczy się organizacyjnie i nie widać końca zamieszania. Dopóki sprawy pozaboiskowe nie zostaną uregulowane, nie ma co liczyć na poprawę na murawie... Trzeba myśleć optymistycznie, ale to banał. A sam chyba nie wierzę, że będzie dobrze... - kończy pesymistycznie Grzegorz Kapica.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku