Grzegorz Bronowicki znów na boiskach ekstraklasy. Jak wypadł?

09.08.2010
Waldemar Fornalik wystawił w Gdańsku skład z trzema zawodnikami pozyskanymi tego lata. Najlepiej wypadł Grzegorz Bronowicki. - Był mocnym punktem - przyznał szkoleniowiec "Niebieskich".
Bronowicki zajął miejsce na lewej obronie, gdzie dotąd występował Krzysztof Nykiel. Co prawda zdążył już zadebiutować w zespole Ruchu w meczach z Austrią Wiedeń w eliminacjach Ligi Europy, niemniej teraz pierwszy raz wybiegł w wyjściowej jedenastce. Jakie odczucia? - Mogę być zadowolony. Wracam przecież po dłuższej przerwie do ekstraklasy, na taki poziom rozgrywek. Brakuje mi jeszcze meczów o stawkę - przyznaje. Pod względem motoryki prezentował się jednak całkiem nieźle. A przecież kiedy podpisywał kontrakt, to nie było tajemnicą, że ma spore zaległości treningowe.

- Pod względem motoryki i dynamiki czuję się bardzo dobrze. Brakuje jeszcze nieco wytrzymałości. Po kilku sprintach czułem, że to jeszcze nie jest optymalna dyspozycja - nie kryje, lecz dla niego, jak i całej defensywny, najważniejsze było, aby w Gdańsku nie stracić gola. Z tego zadania udało się wywiązać. - Lechia przeważała. Wydaje mi się, że po czwartkowym spotkaniu nie byliśmy jeszcze w pełni sił. Remis nie jest rewelacyjnym wynikiem, ale jesteśmy zadowoleni - dodaje.

Przypomnijmy, że "Bronek" wrócił na boiska ekstraklasy po trzech latach. Rozstał się z nimi pod koniec maja 2007 roku. Został sprzedany przez Legię Warszawa do Crveny Zvezdy Belgrad. Ostatnio zaś występował w I lidze, w barwach Górnika Łęczna.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również