Grzegorz Baran był zaskoczony decyzją o rozstaniu z Ruchem
22.06.2010
Baran nie przedłużył kontraktu, choć po długich rozmowach w końcu ustalił jego warunki. - Przeszkodą nie były finanse i te rzekome kwoty, które padały w mediach. Porozumieliśmy się z panem Dariuszem Smagorowiczem. Potem odbyłem jeszcze rozmowę z trenerem Waldemarem Fornalikiem, który mnie zapewnił, że jest zadowolony, jeśli chodzi o moją formę sportową. Byłem więc spokojny. I tym większym zaskoczeniem była decyzja o ostatecznym rozstaniu. Cóż, widać nie wszyscy w klubie byli zwolennikami przedłużenia umowy ze mną. Pretensji jednak do nikogo nie mam - zapewnia 28-letni zawodnik, który do Chorzowa trafił 4,5 roku temu z Górnika Wieliczka.
- Odchodzę z poczuciem dobrze wykonanej pracy, bo kiedy wiązałem się z Ruchem, to zespół bronił się przed spadkiem do ówczesnej III ligi, a żegnam, gdy "Niebiescy" są trzecią siłą w kraju. Zostawiłem tutaj wielu dobrych kolegów. Będę za nich trzymał kciuki. Również w europejskich pucharach. Trochę szkoda, że ich nie posmakuję przy Cichej, bo w jakimś stopniu do ich wywalczenia się przyczyniłem. Cóż, zrobią to inni... - stwierdza Grzegorz.
Pożegnanie Barana oznacza, że przeprowadzone zostaną nowe wybory kapitana. Przypomnijmy, że defensywny pomocnik został nim po tym, jak opaski zrzekł się Wojciech Grzyb. Czy ta funkcja i zadania z nią związane miały wpływ na fakt, że kontraktu nie przedłużono? - Coś w tym może być. Kiedy nie wszystko jest tak, jak być powinno, rola kapitana do łatwych nie należy - dyplomatycznie odpowiada Baran. Pytanie o tyle zasadne, bo działacze nie tak dawno przyznali, że o "aferze koszulkowej" nie zapomnieli i zapowiedzieli wyciągnięcie konsekwencji w stosownym czasie wobec odpowiedzialnych osób.
- Będę zawsze dobrze wspominał okres gry w Ruchu. Zostawiłem w tym klubie sporą część siebie - zapewnia Grzegorz Baran. Gdzie będzie grał w nowym sezonie? - Sam jeszcze nie wiem, ale telefon dzwoni. Muszę się nad tym spokojnie zastanowić... - dodaje.
- Odchodzę z poczuciem dobrze wykonanej pracy, bo kiedy wiązałem się z Ruchem, to zespół bronił się przed spadkiem do ówczesnej III ligi, a żegnam, gdy "Niebiescy" są trzecią siłą w kraju. Zostawiłem tutaj wielu dobrych kolegów. Będę za nich trzymał kciuki. Również w europejskich pucharach. Trochę szkoda, że ich nie posmakuję przy Cichej, bo w jakimś stopniu do ich wywalczenia się przyczyniłem. Cóż, zrobią to inni... - stwierdza Grzegorz.
Pożegnanie Barana oznacza, że przeprowadzone zostaną nowe wybory kapitana. Przypomnijmy, że defensywny pomocnik został nim po tym, jak opaski zrzekł się Wojciech Grzyb. Czy ta funkcja i zadania z nią związane miały wpływ na fakt, że kontraktu nie przedłużono? - Coś w tym może być. Kiedy nie wszystko jest tak, jak być powinno, rola kapitana do łatwych nie należy - dyplomatycznie odpowiada Baran. Pytanie o tyle zasadne, bo działacze nie tak dawno przyznali, że o "aferze koszulkowej" nie zapomnieli i zapowiedzieli wyciągnięcie konsekwencji w stosownym czasie wobec odpowiedzialnych osób.
- Będę zawsze dobrze wspominał okres gry w Ruchu. Zostawiłem w tym klubie sporą część siebie - zapewnia Grzegorz Baran. Gdzie będzie grał w nowym sezonie? - Sam jeszcze nie wiem, ale telefon dzwoni. Muszę się nad tym spokojnie zastanowić... - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa