Grudziądz - Polonia 3-1. Bytom traci pięć punktów do bezpiecznej lokaty!
07.04.2012
Wydarzenie
W 41. minucie Adrian Frańczak rozpoczął rajd na środku boiska. Biegł prawą stroną i, że nikt mu nie przeszkadzał, wbiegł w pole karne i z szesnastu metrów strzelił w długi róg. Marcin Cabaj nie obronił i gospodarze wyszli już na trzybramkowe prowadzenie. Bardzo wcześnie Polonia została pozbawiona jakichkolwiek złudzeń.
Bohater
Adam Cieśliński. Doskonale znany kibicom Podbeskidzia Bielsko-Biała snajper nie zatracił strzeleckich umiejętności. Najpierw w 28. minucie rozpoczął strzelanie, wykorzystując to, że Paweł Gamla, a później Przemysław Szkatuła nie potrafili wybić piłki z własnego pola karnego. 180 sekund później mógł dołożyć kolejną bramkę, po tym, jak z piłką minął się Martin Baran. Jego strzał instynktownie obronił Cabaj, ale z dobitką pospieszył Janusz Dziedzic.
Rozczarowanie
Zachowanie obrońców z Bytomia przy bramkach. Najpierw Gamla i Szkatuła nie umieli wybić piłki i zostali za to skarceni, później Baran minął się z piłką, wreszcie Frańczakowi pozwolono przebiec pół boiska i oddać strzał. Tak nie można bronić, jeśli walczy się o utrzymanie w I lidze.
Co ciekawego
- Za złe zachowanie przy bramce szybko zapłacili obaj antybohaterowie tej akcji - Gamla i Szkatuła. Obaj nie wyszli już na drugą połowę, a zmienili ich ofensywni Kamil Białkowski i Bartosz Wojtków.
- Zmiany szybko dały choć drobny efekt. Tuż po przerwie, wprowadzony chwilę wcześniej Białkowski przeprowadził świetny rajd lewą stroną i dograł do Jeana Paulisty, a ten wpakował piłkę do siatki i dał Polonii honorowe trafienie.
- Olimpia zemściła się Polonii za jesienną porażkę przy Olimpijskiej 1-4.
- Sytuacja bytomian znów jest niewesoła. Grudziądzanie uciekli trochę od strefy spadkowej i Polonia traci do nich już sześć punktów.
W 41. minucie Adrian Frańczak rozpoczął rajd na środku boiska. Biegł prawą stroną i, że nikt mu nie przeszkadzał, wbiegł w pole karne i z szesnastu metrów strzelił w długi róg. Marcin Cabaj nie obronił i gospodarze wyszli już na trzybramkowe prowadzenie. Bardzo wcześnie Polonia została pozbawiona jakichkolwiek złudzeń.
Bohater
Adam Cieśliński. Doskonale znany kibicom Podbeskidzia Bielsko-Biała snajper nie zatracił strzeleckich umiejętności. Najpierw w 28. minucie rozpoczął strzelanie, wykorzystując to, że Paweł Gamla, a później Przemysław Szkatuła nie potrafili wybić piłki z własnego pola karnego. 180 sekund później mógł dołożyć kolejną bramkę, po tym, jak z piłką minął się Martin Baran. Jego strzał instynktownie obronił Cabaj, ale z dobitką pospieszył Janusz Dziedzic.
Rozczarowanie
Zachowanie obrońców z Bytomia przy bramkach. Najpierw Gamla i Szkatuła nie umieli wybić piłki i zostali za to skarceni, później Baran minął się z piłką, wreszcie Frańczakowi pozwolono przebiec pół boiska i oddać strzał. Tak nie można bronić, jeśli walczy się o utrzymanie w I lidze.
Co ciekawego
- Za złe zachowanie przy bramce szybko zapłacili obaj antybohaterowie tej akcji - Gamla i Szkatuła. Obaj nie wyszli już na drugą połowę, a zmienili ich ofensywni Kamil Białkowski i Bartosz Wojtków.
- Zmiany szybko dały choć drobny efekt. Tuż po przerwie, wprowadzony chwilę wcześniej Białkowski przeprowadził świetny rajd lewą stroną i dograł do Jeana Paulisty, a ten wpakował piłkę do siatki i dał Polonii honorowe trafienie.
- Olimpia zemściła się Polonii za jesienną porażkę przy Olimpijskiej 1-4.
- Sytuacja bytomian znów jest niewesoła. Grudziądzanie uciekli trochę od strefy spadkowej i Polonia traci do nich już sześć punktów.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku