Grodzicki : "Wynikami sparingów się nie przejmujemy"
13.07.2015
SportŚląski.pl : Panie Rafale nie sposób nie zapytać o mecze sparingowe. Cztery porażki w czterech spotkaniach. Kibice się martwią, a jak na to reaguje szatnia?
Rafał Grodzicki : W szatni nie ma złego myślenia. To były tylko mecze sparingowe więc nie ma co się przejmować, bo tę drużynę budowano praktycznie od początku i z tego powodu popełnialiśmy sporo prostych błędów. Myślę, że limit błędów wyczerpaliśmy, a poza tym liga rządzi się swoimi prawami i tam będziemy grać zdecydowanie lepiej. Kibiców mogę zapewnić, że na ligowych boiskach Ruch będzie drużyną, która walczy do ostatniej minuty o korzystny wynik.
Pan został wybrany kapitanem drużyny. Nie jest to dla Pana nowa rola lecz nowa jest szatnia „Niebieskich”
Zgadza się. Szatnia jest zupełnie nowa, bo gdy zostawałem kapitanem kilka lat temu, tamta drużyna była budowana już wcześniej, złożona była z zawodników, którzy grali przy Cichej kilka sezonów. Były korekty w składzie, przychodziło 2-3 nowych graczy maksimum. Teraz odeszło 9, a na ich miejsce przyszli nowi gracze, ale atmosfera w szatni Ruchu jak zawsze doskonała, to właśnie tam tworzy się drużyna. Cieszę się, że zostałem kapitanem, bo to zaszczyt nosić opaskę takiego klubu jak Ruch Chorzów.
W poprzednim sezonie Pana partnerem na środku obrony był Michał Helik. Teraz Michał leczy kontuzje. Wie Pan już kto będzie Pana partnerem w linii defensywnej?
To jest ból głowy trenera. Nie jest powiedziane, że ja mam abonament na granie, może się okazać, że inni będą grali. Trener pewnie ma swoje przemyślenia, po to były sparingi żeby trener miał jasność na kogo postawić. Jego oko widziało to co należy i trener podejmie słuszną decyzję.
A z którym z nowych obrońców grało się Panu najlepiej?
Nie jestem w stanie tego powiedzieć, zostawiam to trenerowi. Od siebie mogę powiedzieć tyle, że są to ciekawi zawodnicy, którzy mogą drużynie dać wiele.
Kilku ważnych zawodników odeszło, ale kilku też przyszło. Ruch dużo stracił na jakości? Czy może jest silniejszy niż w poprzednim sezonie?
No to też jest zagadka, bo odeszły wiodące postacie jak Grzesiek Kuświk czy Filip Starzyński. Ci zawodnicy nadawali ton gry ofensywnej naszej drużyny, ale z kolei przyjście Maćka Iwańskiego to jest wielkie wzmocnienie. To piłkarz z ogromnym potencjałem, z wielkim doświadczeniem i Ruchowi może on tylko i wyłącznie pomóc. Więc dziura po odejściu „Figo” została załatana i to z nawiązką. Na pewno brak Grześka będzie na początku odczuwalny.
Ruch ma w ostatnich latach szczęście do napastników. Jedni odchodzili a w ich miejsce wskakiwał kolejny snajper.
No właśnie. Mamy trenera, który zawsze potrafi kogoś odkryć na tej pozycji. Teraz pewnie też tak będzie. Może Visniakovs zacząć świetnie grać, a może Michał Efir się „rozstrzelać”. Będzie dobrze.
Trener Fornalik nie chciał się zadeklarować jaki jest cel Ruchu w nadchodzącym sezonie. Czy Pan jako kapitan może powiedzieć o co drużyna gra?
Oczywiście trener ma racje unikając takich deklaracji, bo w lidze było już kilka drużyn, które głośno mówiły, że grają o najwyższe cele, a ligowa rzeczywistość okazała się dla nich brutalna. Ja powiem szczerze, że my skupiamy się na kolejnych spotkaniach. Teraz czeka nas mecz z Górnikiem Łęczna, następny także gramy u siebie i dla nas najważniejsze są te dwa mecze. W nich trzeba dać mnóstwo sił i umiejętności, zrobić wszystko by te mecze wygrać. Jeśli dobrze wystartujemy to wtedy po cichu będziemy sobie narzucać kolejne cele.
Dziękuję za rozmowę i życzę udanego startu rozgrywek.
Dziękuję bardzo.
Rafał Grodzicki : W szatni nie ma złego myślenia. To były tylko mecze sparingowe więc nie ma co się przejmować, bo tę drużynę budowano praktycznie od początku i z tego powodu popełnialiśmy sporo prostych błędów. Myślę, że limit błędów wyczerpaliśmy, a poza tym liga rządzi się swoimi prawami i tam będziemy grać zdecydowanie lepiej. Kibiców mogę zapewnić, że na ligowych boiskach Ruch będzie drużyną, która walczy do ostatniej minuty o korzystny wynik.
Pan został wybrany kapitanem drużyny. Nie jest to dla Pana nowa rola lecz nowa jest szatnia „Niebieskich”
Zgadza się. Szatnia jest zupełnie nowa, bo gdy zostawałem kapitanem kilka lat temu, tamta drużyna była budowana już wcześniej, złożona była z zawodników, którzy grali przy Cichej kilka sezonów. Były korekty w składzie, przychodziło 2-3 nowych graczy maksimum. Teraz odeszło 9, a na ich miejsce przyszli nowi gracze, ale atmosfera w szatni Ruchu jak zawsze doskonała, to właśnie tam tworzy się drużyna. Cieszę się, że zostałem kapitanem, bo to zaszczyt nosić opaskę takiego klubu jak Ruch Chorzów.
W poprzednim sezonie Pana partnerem na środku obrony był Michał Helik. Teraz Michał leczy kontuzje. Wie Pan już kto będzie Pana partnerem w linii defensywnej?
To jest ból głowy trenera. Nie jest powiedziane, że ja mam abonament na granie, może się okazać, że inni będą grali. Trener pewnie ma swoje przemyślenia, po to były sparingi żeby trener miał jasność na kogo postawić. Jego oko widziało to co należy i trener podejmie słuszną decyzję.
A z którym z nowych obrońców grało się Panu najlepiej?
Nie jestem w stanie tego powiedzieć, zostawiam to trenerowi. Od siebie mogę powiedzieć tyle, że są to ciekawi zawodnicy, którzy mogą drużynie dać wiele.
Kilku ważnych zawodników odeszło, ale kilku też przyszło. Ruch dużo stracił na jakości? Czy może jest silniejszy niż w poprzednim sezonie?
No to też jest zagadka, bo odeszły wiodące postacie jak Grzesiek Kuświk czy Filip Starzyński. Ci zawodnicy nadawali ton gry ofensywnej naszej drużyny, ale z kolei przyjście Maćka Iwańskiego to jest wielkie wzmocnienie. To piłkarz z ogromnym potencjałem, z wielkim doświadczeniem i Ruchowi może on tylko i wyłącznie pomóc. Więc dziura po odejściu „Figo” została załatana i to z nawiązką. Na pewno brak Grześka będzie na początku odczuwalny.
Ruch ma w ostatnich latach szczęście do napastników. Jedni odchodzili a w ich miejsce wskakiwał kolejny snajper.
No właśnie. Mamy trenera, który zawsze potrafi kogoś odkryć na tej pozycji. Teraz pewnie też tak będzie. Może Visniakovs zacząć świetnie grać, a może Michał Efir się „rozstrzelać”. Będzie dobrze.
Trener Fornalik nie chciał się zadeklarować jaki jest cel Ruchu w nadchodzącym sezonie. Czy Pan jako kapitan może powiedzieć o co drużyna gra?
Oczywiście trener ma racje unikając takich deklaracji, bo w lidze było już kilka drużyn, które głośno mówiły, że grają o najwyższe cele, a ligowa rzeczywistość okazała się dla nich brutalna. Ja powiem szczerze, że my skupiamy się na kolejnych spotkaniach. Teraz czeka nas mecz z Górnikiem Łęczna, następny także gramy u siebie i dla nas najważniejsze są te dwa mecze. W nich trzeba dać mnóstwo sił i umiejętności, zrobić wszystko by te mecze wygrać. Jeśli dobrze wystartujemy to wtedy po cichu będziemy sobie narzucać kolejne cele.
Dziękuję za rozmowę i życzę udanego startu rozgrywek.
Dziękuję bardzo.
Polecane
Ekstraklasa