Grodzicki siedział z zatkanymi uszami. Ruch odwoła się od kartek?
06.04.2009
- Przygotowujemy materiały, a w tym zapis wideo - przyznaje kierownik drużyny, Andrzej Urbańczyk. Ruch nie potrafi pogodzić się przede wszystkim z drugą żółtą kartką, jaką otrzymał Rafał Grodzicki. - Nalegam i naciskam, aby działacze spróbowali ją anulować, bo to siódme moje napomnienie. Jeszcze jedno i musiałbym pauzować. Rozmawiałem już na ten temat z dyrektorem Mosórem - mówi sam zawodnik, który został ukarany po zamieszaniu, do jakiego doszło w wyniku bezczelnego faulu Bartłomieja Dudzica na Matko Perdijiciu. - Widziałem to zachowanie. Podbiegłem do zawodnika Cracovii i wtedy zostałem zaatakowany przez Łukasza Tupalskiego i Bartka Ślusarskiego. Zasłaniałem się jedynie i odpychałem ręce rywali. Nie rozumiem, za co zobaczyłem żółty kartonik - irytuje się "Grodek".
Arbiter podjął złą decyzję. Piłkarz, widząc jego reakcję, upadł na kolana, a potem przez długi czas siedział w szatni z... zatkanymi uszami. - Nie chciałem słyszeć reakcji kibiców. Wróciłem do tunelu prowadzącego na boisku dopiero, aby śledzić doliczony czas gry - zdradza. Wcześniej też drugą żółtą kartkę zobaczył Maciej Sadlok. I z tą karą chorzowianie nie potrafili się pogodzić.
Ostatecznie Ruch zdołał zremisować, a za kartki w następnym meczu będzie pauzował Grzegorz Baran.
Arbiter podjął złą decyzję. Piłkarz, widząc jego reakcję, upadł na kolana, a potem przez długi czas siedział w szatni z... zatkanymi uszami. - Nie chciałem słyszeć reakcji kibiców. Wróciłem do tunelu prowadzącego na boisku dopiero, aby śledzić doliczony czas gry - zdradza. Wcześniej też drugą żółtą kartkę zobaczył Maciej Sadlok. I z tą karą chorzowianie nie potrafili się pogodzić.
Ostatecznie Ruch zdołał zremisować, a za kartki w następnym meczu będzie pauzował Grzegorz Baran.
Polecane
Ekstraklasa