Grodzicki odpierał ataki ze złamanym nosem?

16.05.2009
Waldemar Fornalik wszczepił im charakter! Każdy z piłkarzy Ruchu kończył mecz z Arką umorusany od stóp po głowę. - Nie było pięknego futbolu, ale walka. Graliśmy "o życie" - mówił Grzegorz Baran.
Grodzicki ucierpiał na 7-8 minut przed końcem po zderzeniu z Olgierdem Moskalewiczem. Musiał opuścić na chwilę murawę, ale wrócił na nią. - Jest podejrzenie, że kończył spotkanie ze złamanym nosem - zdradził Waldemar Fornalik. "Grodek" był nielicznym z jego zawodników, który dorównywał warunkami fizycznymi "Arkowcom". - Wiedzieliśmy, że szczególnie groźnie będzie przy stałych fragmentach gry. Stąd za niższych graczy weszli później Janoszka, Sobiech i miał się pojawić Fabusz - tłumaczył trener Fornalik.

[url=http://www.sportslaski.pl/Arka-Ruch-1-2-Niebiescy-wyszarpali-bezcenne-punkty,sport-slaski,8239,info.html][b]Przeczytaj relację z meczu Ruchu w Gdyni >[/b][/url]

Ewentualna porażka mogła się zakończyć wylądowaniem na ostatnim miejscu w tabeli po bieżącej kolejce. Obecny Ruch to jednak zupełnie inna drużyna niż ta, którą dowodził Bogusław Pietrzak. Każdy z jego zawodników wie co ma robić na boisku, biega żwawo od pierwszej do ostatniej minuty, a właściwie "gryzie" murawę, choć wiadomo jaka jest sytuacja finansowa klubu. - Artykuły prasowe i prognozy na przyszłość nie motywują nas, ale my postanowiliśmy zrobić wszystko, aby utrzymać ligę i zdobyć Puchar Polski. Powiedzieliśmy sobie, że gramy dla siebie i dla kibiców - nie krył po zwycięstwie z Arką Ariel Jakubowski.

[url=http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10,91668,6613884,28__kolejka__Arka___Ruch_1_2__Skrot_meczu.html][b]Zobacz bramki zdobyte przez chorzowian z Arką >[/b][/url]

Nowy trener bardzo szybko sprawił, że "Niebiescy" przypomnieli sobie jak należy strzelać bramki. Bardzo dobrze w piątek współpracowała ze sobą para: Wojciech Grzyb - Remigiusz Jezierski. To oni zmontowali bramkowe akcje, asystując sobie wzajemnie. - Nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego początku. Potem Arka strzeliła gola kontaktowego i miała kilka sytuacji, ale my wiedzieliśmy, że gramy "o życie". Nie było pięknego futbolu, ale dużo walki, bo to ona odgrywa kluczową rolę w takich chwilach. Zrobiliśmy duży krok w kierunku utrzymania. Już wiadomo, że odskoczyliśmy od gdynian - cieszył się Grzegorz Baran.

Na dziś chorzowianie przeprowadzili rozruch i odnowę. Jutro odbędą jeden trening. - Teraz myślimy już wyłącznie o wtorkowym spotkaniu z Lechem - dodał defensywny pomocnik ledwie kilka minut po końcowym gwizdku w Gdyni.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również