Gracze Ruchu o meczu ze Spartakiem: To była kopanina
10.02.2013
Podopieczni Jacka Zielińskiego pierwsi zdobyli bramkę za sprawą Filipa Starzyńskiego. - "Zieniu" idealnie, w tempo mnie wypuścił, więc nie wypadało zmarnować takiego dogrania starszego kolegi. Cieszy naturalnie mnie ten gol, bo nawet nie pamiętam, kiedy po raz ostatni zdobyłem bramkę. Gra była jednak nie najlepsza, bo Słowacy od pierwszej minuty kopali po nogach, nastawili się na bardzo ostrą grę - mówi popularny "Figo".
Po końcowym gwizdku zły był na Michal Pesković, który puścił dwa gole. - Niewiele miałem roboty w bramce, a straciliśmy dwa gole. W dodatku drugiego na dwie minuty przed końcem spotkania. Sam mecz był brzydkim widowiskiem. Od początku była to raczej kopanina, niż normalne granie. Ale nawet grając z bardzo nerwowym i nadpobudliwym przeciwnikiem powinniśmy wygrać spokojnie. Ten remis mnie nie cieszy - nie kryje bramkarz.
- To była typowa, sparingowa "młócka" - dosadnie określił spotkanie Marcin Baszczyński.
Po końcowym gwizdku zły był na Michal Pesković, który puścił dwa gole. - Niewiele miałem roboty w bramce, a straciliśmy dwa gole. W dodatku drugiego na dwie minuty przed końcem spotkania. Sam mecz był brzydkim widowiskiem. Od początku była to raczej kopanina, niż normalne granie. Ale nawet grając z bardzo nerwowym i nadpobudliwym przeciwnikiem powinniśmy wygrać spokojnie. Ten remis mnie nie cieszy - nie kryje bramkarz.
- To była typowa, sparingowa "młócka" - dosadnie określił spotkanie Marcin Baszczyński.
Polecane
Ekstraklasa