Gracze pracują nie tylko na boiskach. Jakie pomysły mają marketingowcy?
10.07.2013
Nie wszystkim podoba się fakt, że muszą po zajęciach zostawać w klubie bądź też jeździć na akcje marketingowe. W Gliwicach jednak piłkarz nie ma wyboru. - Facet myśli sobie tak: "Zbiórkę mam na 9:00, ale trening zaczyna się godzinę później, więc będę na 10:00" - i to na styk - przebiera się, wychodzi na murawę, tam robi swoje, a potem już tylko włosy na żel i na miasto. Bo on już pracę skończył! To sposób myślenia, który musimy zmieniać. Dlatego my, każdego dnia, staramy się korzystać z usług zawodników co najmniej osiem godzin - opowiada Jarosław Kołodziejczyk, prezes Piasta Gliwice. "Piastunki" odwiedzają dzieci w szkołach, co w znaczącym stopniu przyczyniło się do tego, że przy Okrzei znacznie podskoczyła frekwencja w tzw. szkolnym sektorze.
Piłkarzy wykorzystuje także Górnik Zabrze. - Podobnie jak Jagiellonia Białystok, pomagaliśmy współpracującej z nami korporacji taksówkarskiej. Jej samochód woził Prejuce'a Nakoulmę po ciekawych miejscach w Zabrzu - opowiada Jerzy Mucha, rzecznik prasowy klubu. "Prezes" spotykał się także z kibicami. Podobnie jak Adam Danch czy Łukasz Skorupski, którzy grywają z fanami w "piłkarzyki". - Do tego dwa, trzy razy w tygodniu piłkarze pierwszej drużyny biorą udział w akcjach "Młody kibic" i "Bezpieczne kibicowanie", w ramach których odwiedzają domy dziecka, przedszkola i szkoły - dodaje Mucha. "Trójkolorowi" zbierają też "lajki" na swoim koncie na Facebooku. Im więcej polubień profilu Górnika, tym więcej pieniędzy zostanie przeznaczonych na wakacje dla dzieci.
Co ciekawego wymyślili przy Cichej? SMS-y do kibiców wysyłają... piłkarze. - Fani dostawali na swój telefon zaproszenia na mecze, podpisane przez Arkadiusza Piecha, Marcina Malinowskiego - mówi Donata Chruściel, rzecznik Ruchu. - Nie zapominamy jednak o bezpośrednim kontakcie piłkarza z kibicem. Niespodzianką dla tych ostatnich - bohaterów realizowanego we współpracy z Com.TV serialu "eRka w sercu" - były... wizyty graczy w domach naszych sympatyków - opisuje Chruściel. "Niebiescy" odwiedzają też szkoły i przedszkola. Myślą też o kontynuowaniu akcji "Niebieski WF", w której to najmłodsi brali udział w lekcji, którą przy Cichej prowadził piłkarz chorzowskiego zespołu.
Piłkarzy wykorzystuje także Górnik Zabrze. - Podobnie jak Jagiellonia Białystok, pomagaliśmy współpracującej z nami korporacji taksówkarskiej. Jej samochód woził Prejuce'a Nakoulmę po ciekawych miejscach w Zabrzu - opowiada Jerzy Mucha, rzecznik prasowy klubu. "Prezes" spotykał się także z kibicami. Podobnie jak Adam Danch czy Łukasz Skorupski, którzy grywają z fanami w "piłkarzyki". - Do tego dwa, trzy razy w tygodniu piłkarze pierwszej drużyny biorą udział w akcjach "Młody kibic" i "Bezpieczne kibicowanie", w ramach których odwiedzają domy dziecka, przedszkola i szkoły - dodaje Mucha. "Trójkolorowi" zbierają też "lajki" na swoim koncie na Facebooku. Im więcej polubień profilu Górnika, tym więcej pieniędzy zostanie przeznaczonych na wakacje dla dzieci.
Co ciekawego wymyślili przy Cichej? SMS-y do kibiców wysyłają... piłkarze. - Fani dostawali na swój telefon zaproszenia na mecze, podpisane przez Arkadiusza Piecha, Marcina Malinowskiego - mówi Donata Chruściel, rzecznik Ruchu. - Nie zapominamy jednak o bezpośrednim kontakcie piłkarza z kibicem. Niespodzianką dla tych ostatnich - bohaterów realizowanego we współpracy z Com.TV serialu "eRka w sercu" - były... wizyty graczy w domach naszych sympatyków - opisuje Chruściel. "Niebiescy" odwiedzają też szkoły i przedszkola. Myślą też o kontynuowaniu akcji "Niebieski WF", w której to najmłodsi brali udział w lekcji, którą przy Cichej prowadził piłkarz chorzowskiego zespołu.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów