Gracze Odry wyposażeni jak... szturmowcy z Gwiezdnych Wojen

24.06.2009
Bieganie z maską na twarzy, tak wyglądał powrót do treningów niektórych zawodników Odry Wodzisław. Efekty? Mogą przyjść dopiero za 18 miesięcy!
- Robiliśmy testy przed zakończeniem sezonu. Teraz również sprawdzimy kilku graczy, jak spożytkowali czas letniej przerwy. Chcemy mieć pełen obraz, jak wyglądają nasi piłkarze - tłumaczy Ryszard Wieczorek, szkoleniowiec Odry.

Jego podopieczni biegali na pierwszych zajęciach mając na twarzy i na plecach założony ergo spirometr. - Urządzenie bada skład powietrza oddechowego. Turbina mierzy jego ilość. Wiemy, ile zawodnik poprzez każdy oddech pochłania tlenu oraz ile jest wydychanego dwutlenku węgla - opowiada działanie urządzenia fizjolog sportowy, dr. Bartosz Ochmann z wrocławskiej AWF, który współpracuje z klubem z Wodzisławia od końca minionego roku. - Na szczęście ten test z maską nie jest trudny. Nie trzeba biegać szybko, więc dajemy radę - uśmiecha się skrzydłowy wodzisławian, Maciej Małkowski.

W czym takie zajęcia i badania mają pomóc drużynie znad czeskiej granicy? - Piłkarze mają robić postęp z fizjologicznego punktu widzenia. Niekoniecznie musi się to przełożyć na wyniki na boisku, ale przy podobnych umiejętnościach, może mieć na nie duży wpływ - uważa Ochmann. -  Trzeba jednak pamiętać, że efekty takiego treningu pojawiają się za około pół roku, a czasem nawet za 18 miesięcy. Wszystko zależy od tego, jak zawodnicy byli wcześniej przygotowani - podkreśla fizjolog.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również