Gracz Polonii widzi postępy. "Wcześniej nie było żadnego poziomu"
18.07.2011
Po spadku z ekstraklasy z Polonią pożegnało się wielu podstawowych zawodników. W Bytomiu postanowił pozostać Lukasz Killar. To dobra wiadomość dla trenera, ponieważ zespół Dariusza Fornalaka w dalszym ciągu jest w budowie.
- Ciągle dochodzą testowani gracze i nadal do końca nie wiadomo, na kim będzie spoczywał ciężar meczów w I lidze. Po sparingu z Kluczborkiem widać, że nastąpiła poprawa. Po wcześniejszych meczach tego powiedzieć absolutnie nie mogliśmy, bo tam nie było żadnego poziomu - przyznaje Czech.
Awansować od razu rok po spadku jest bardzo ciężko. Wiedzą coś o tym w Gliwicach. Zdają sobie z tego sprawę także i w Bytomiu. - Jeżeli pojawi się w Polonii jeszcze jeden lub dwóch dobrych zawodników, to stać nas na górną część tabeli, powiedziałbym pierwsza szóstka. W obecnej sytuacji możemy plasować się gdzieś w środku stawki - analizuje Killar.
- Ciągle dochodzą testowani gracze i nadal do końca nie wiadomo, na kim będzie spoczywał ciężar meczów w I lidze. Po sparingu z Kluczborkiem widać, że nastąpiła poprawa. Po wcześniejszych meczach tego powiedzieć absolutnie nie mogliśmy, bo tam nie było żadnego poziomu - przyznaje Czech.
Awansować od razu rok po spadku jest bardzo ciężko. Wiedzą coś o tym w Gliwicach. Zdają sobie z tego sprawę także i w Bytomiu. - Jeżeli pojawi się w Polonii jeszcze jeden lub dwóch dobrych zawodników, to stać nas na górną część tabeli, powiedziałbym pierwsza szóstka. W obecnej sytuacji możemy plasować się gdzieś w środku stawki - analizuje Killar.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku