Gra w defensywie największą bolączką Ruchu Chorzów
06.02.2012
Szkoleniowiec Ruchu zdecydował się w spotkaniu z Banikiem zagrać na dwa składy. Lepiej, jeśli patrzeć tylko na wynik, zaprezentował się zespół grający w pierwszej połowie. Do przerwy "Niebiescy" prowadzili 1-0.
- Pozytyw tego meczu, to na pewno nasza dyspozycja fizyczna. Cieszą też dwie bramki zdobyte po stałych fragmentach gry - analizuje spotkanie trener, który ma zastrzeżenia do gry obronnej zespołu. - Zbyt łatwo daliśmy się ograć przeciwnikowi. Nawet, jeżeli pamiętamy, że linię obrony tworzyli dziś piłkarze, którzy dotąd zbyt często ze sobą nie grali. Stracone w ten sposób bramki każą zadać sobie pytanie, czy znowu nie cofnęliśmy się w tym elemencie - mówi szkoleniowiec.
- Pozytyw tego meczu, to na pewno nasza dyspozycja fizyczna. Cieszą też dwie bramki zdobyte po stałych fragmentach gry - analizuje spotkanie trener, który ma zastrzeżenia do gry obronnej zespołu. - Zbyt łatwo daliśmy się ograć przeciwnikowi. Nawet, jeżeli pamiętamy, że linię obrony tworzyli dziś piłkarze, którzy dotąd zbyt często ze sobą nie grali. Stracone w ten sposób bramki każą zadać sobie pytanie, czy znowu nie cofnęliśmy się w tym elemencie - mówi szkoleniowiec.
Polecane
Ekstraklasa