Górny Śląsk producentem polskich bramkarzy!

17.06.2009
Jerzy Dudek jest znany na całym świecie, a ambitnym następców nie brak. Co roku kluby z naszego regionu sprzedają bogatszym utalentowanych bramkarzy. Podobnie będzie tego lata!
Prawdziwą kuźnią zawodników stojących między słupkami jest Odra. Kto dostaje dres z nr 1 w Wodzisławiu Śląskim, ten po kilku miesiącach może przebierać w ofertach. Mariusz Pawełek trafił do Wisły Kraków. Jego następcą był Wojciech Skaba, kupiony wkrótce przez Legię Warszawa. Aktualnie na celowniku Lecha Poznań jest Adam Stachowiak. W czym tkwi sekret? - Dobry trener bramkarzy - śmieje się Paweł Primel, który zajmował się w Odrze szkoleniem tychże zawodników. Jego praca też została doceniona. Efektem... "transfer" do Lecha! - Tak na serio mówiąc, to Odrze udaje się "wyłowić" piłkarzy o dużym potencjale i umiejętnościach. Samą receptą na sukces jest zaś ciężką pracą - uważa Primel.

Niemal pewne jest, że w letnim okienku transferowym klub zmieni Grzegorz Kasprzik. Piast Gliwice otrzymał oferty z Lecha Poznań i Wisły Kraków. Kwestią dni jest sfinalizowanie rozmów z jednym z tych klubów. - Tabela nie kłamie. Grzegorz przepuścił najmniej bramek, patrząc na śląskie drużyny. Błędy popełniał bardzo rzadko. Jego atutem jest solidność. Nie robi jakichś efektownych parad, ale jest skuteczny - chwali Mirosław Dreszer, trener bramkarzy Polonii Bytom. On też ma powody do satysfakcji. Michal Pesković najpewniej zwiąże się z zagranicznym klubem. - Wiele mówi się, że Michal pójdzie w ślady brata - Borisa i przeniesie się do Portugali - mówi Józef Machnik, spec od golkiperów Górnika Zabrze.

Sam Dreszer sklasyfikował Peskovicia na 3. miejscu wśród bramkarzy ze śląskich klubów. Drugą lokatę, za Kasprzikiem, zajął w jego rankingu wspomniany Stachowiak. - Drużyna średnio mu pomagała, a Adam wyciągał mimo to trudne piłki - argumentuje były bramkarz GKS-u Tychy, GKS-u Katowice i Ruchu Chorzów, obecnie związany z Polonią. - Kto wie, może dane mi będzie w nowym sezonie nadal pracować ze Stachowiakiem? - mruży oko Primel.

Chwaląc śląskich bramkarzy trzeba dostrzec sęk dużych rozmiarów. Wisła myśli o Kasprziku, bo nie jest zadowolona z Pawełka, zaś Skaba w Legii jest tylko rezerwowym. - Nie jest powiedziane, że po zmianie barw piłkarz będzie spisywał się równie dobrze. Bramkarz musi przede wszystkim mieć pełne zaufanie trenera i odpowiednio wkomponować się w zespół. Grając regularnie, będzie robił postępy - uważa Machnik, który pracował też w Piaście Gliwice. Wtedy pod swoimi skrzydłami miał Krzysztofa Kozika, który... szybko otrzymał atrakcyjną ofertę. Tym razem z GKS-u Bełchatów. Dziś jest szansa, że wróci na Śląsk, a dokładnie do Bytomia.

Być może będzie pracował z Dreszerem. Na jego liście pozycję nr 4. zajął Krzysztof Pilarz z Ruchu Chorzów. Oczywiście człowiek, który wcześniej grał w Odrze. - Rundę jesienną miał bardzo udaną. Potem forma uległa lekkiemu zachwianiu, zastąpił go nawet Matko Perdijić, ale Krzysiu wrócił do bramki i chorzowianie mieli z niego pociechę - wskazuje Dreszer. Przypomnijmy, że Pilarz został w listopadzie ubiegłego roku wybrany najlepszym bramkarzem jesieni przez naszych czytelników.

- Akurat akcje golkiperów w ostatnim sezonie stały bardzo wysoko. Każdy ze śląskich klubów miał po dwóch równorzędnych zawodników na tej pozycji - kończy Primel.

Ekstraklasowe aspiracje mają nadal ludzie z I ligi: Jakub Kafka, czy Łukasz Merda.
autor: Krzysztof Kubicki, Sebastian Skierski

Przeczytaj również