Górnik - Piast 5-2. Waleczni zabrzanie zaskoczyli lidera
01.12.2015
Wydarzenie
W 5 minucie meczu Łukasz Madej uciekł w polu karnym Kornelowi Osyrze, a ten dość zdecydowanie wszedł w dryblującego zawodnika gospodarzy. W pierwszej chwili sędziowie nie zdecydowali się wskazać na „wapno”, lecz po dłuższej dyskusji i przepychankach pomiędzy zawodnikami obydwu zespołów w końcu zapadła decyzja – karny. Podyktowaną jedenastkę zamienił na gola Roman Gergel.
Bohater
Roman Gergel – słowacki piłkarz zabrzan najpierw bezbłędnie wykorzystał rzut karny, a następnie już po zmianie stron, wykończył aż trzy składne akcje Górnika. Najpierw Sobolewski przechwycił w środku pola piłkę po stracie Pietrowskiego, podał do Skrzypczaka, ten z powrotem do „Sobola”, a pomocnik z Roosevelta obsłużył Gergela, który wyszedł sam na sam, nie chybiając. Dosłownie minutę później Słowak ponownie znalazł się bez opieki przed Szmatułą i skompletował hat-tricka, a osiem minut przed końcem meczu trafił po raz CZWARTY!
Rozczarowanie
Po 33 minutach gry zabrzanie mogli, wręcz powinni byli (!), prowadzić 2-0. Gergel wyprowadził kontrę dwóch na jednego, podał jednakże na tyle nieudolnie, że osamotniony Murawski bez żadnego problemu przechwycił zagranie Słowaka. Niewiele czasu upłynęło, a „Górnicy” stracili pierwszą bramkę.
Co ciekawego
- Josip Bariszić – napastnik Piasta strzelił cztery gole w ostatnich czterech meczach Ekstraklasy i dzisiaj zaczął spotkanie na... ławce.
- Już w 14 minucie Radoslav Latal zmuszony został do przeprowadzenia pierwszej zmiany. Boisko opuścił kontuzjowany Gerard Badia, który zderzył się wcześniej z Sobolewskim. Miejsce Hiszpana zajął natomiast wspomniany Bariszić.
- W tym samym czasie w doskonałej sytuacji znalazł się Martin Neszpor. Czech strzelił jednakże wprost w interweniującego Janukiewicza.
- 27 minuta – kontra Górnika po rzucie rożnym dla gości. Gergel dopadł do piłki, wrzucił głęboko do wychodzącego sam na sam Kosznika, ale defensor gospodarzy nie dał rady opanować piłki. W odpowiedzi z bliska uderzał Szeliga. Strzał skrzydłowego Piasta został zablokowany w polu karnym.
- Dziewięć minut przed przerwą na uderzenie z dystansu zdecydował się Kamil Vacek. Janukiewicz interweniował jednak tyleż efektownie, co pewnie, wybijając futbolówkę na rzut rożny.
- Mateusz Słodowy w 37 minucie znalazł się po prostu tam gdzie być absolutnie nie powinien. Po kornerze dla niebiesko-czerwonych, w zamieszaniu podbramkowym, piłka bowiem trafiła w defensora Górnika i zatrzymała się dopiero w siatce gospodarzy.
- Kibice oraz piłkarze Górnika jeszcze dobrze nie ochłonęli po stracie pierwszego gola, a już byli świadkami kolejnego. Bramka „stadiony świata” w wykonaniu pomocnika „Piastunek”, Mateusza Maka, który zakręcił futbolówkę w długi róg i golkiper zabrzan był bez szans na skuteczną interwencję.
- Zaraz po zmianie stron Torcida zaśpiewała: „Ostatnia szansa. Ojrzyński ostatnia szansa”. Czyżby wiedzieli wtedy coś więcej niż my?
- W 56 minucie padł gol z... niczego. Aleksander Kwiek spróbował strzału z dystansu, piłka leciała, a wręcz toczyła się leniwie po murawie, na tyle jednak zmieniła po drodze swój lot, że zupełnie zaskoczyła Jakuba Szmatułę i zrobiło się 2-2.
- 68 minuta meczu – Gergel jest sam na jedenastym metrze pola karnego Piasta, strzela jednak o wiele za wysoko. A mógł „ukąsić” po raz czwarty!
- Zarówno Aleksander Kwiek, jak i Radosław Murawski nie zagrają w kolejnych meczach swoich zespołów z powodu nadmiaru żółtych kartek.
Górnik – Piast 5-2 (1-2)
1-0 – Gergel, 5 min. (karny)
1-1 – Słodowy, 36 min. (samobójcza)
1-2 – Mak, 38 min.
2-2 – Kwiek, 56 min.
3-2 – Gergel, 60 min.
4-2 – Gergel, 62 min.
5-2 – Gergel, 82 min.
Górnik: Janukiewicz – Kopacz, Danch, Szeweluchin – Słodowy, Kwiek, Sobolewski (64. Dźwigała), Gergel (88. Ćierimagić), Madej, Kosznik (63. Kurzawa) – Skrzypczak.
Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Osyra (68. Mokwa) – Badia (14. Bariszić), Murawski, Vacek, Mak, Mraz – Szeliga (75. Angielski), Neszpor.
Żółte kartki: Madej, Kwiek – Mak, Murawski
Sędziował: Paweł Raczkowski
W 5 minucie meczu Łukasz Madej uciekł w polu karnym Kornelowi Osyrze, a ten dość zdecydowanie wszedł w dryblującego zawodnika gospodarzy. W pierwszej chwili sędziowie nie zdecydowali się wskazać na „wapno”, lecz po dłuższej dyskusji i przepychankach pomiędzy zawodnikami obydwu zespołów w końcu zapadła decyzja – karny. Podyktowaną jedenastkę zamienił na gola Roman Gergel.
Bohater
Roman Gergel – słowacki piłkarz zabrzan najpierw bezbłędnie wykorzystał rzut karny, a następnie już po zmianie stron, wykończył aż trzy składne akcje Górnika. Najpierw Sobolewski przechwycił w środku pola piłkę po stracie Pietrowskiego, podał do Skrzypczaka, ten z powrotem do „Sobola”, a pomocnik z Roosevelta obsłużył Gergela, który wyszedł sam na sam, nie chybiając. Dosłownie minutę później Słowak ponownie znalazł się bez opieki przed Szmatułą i skompletował hat-tricka, a osiem minut przed końcem meczu trafił po raz CZWARTY!
Rozczarowanie
Po 33 minutach gry zabrzanie mogli, wręcz powinni byli (!), prowadzić 2-0. Gergel wyprowadził kontrę dwóch na jednego, podał jednakże na tyle nieudolnie, że osamotniony Murawski bez żadnego problemu przechwycił zagranie Słowaka. Niewiele czasu upłynęło, a „Górnicy” stracili pierwszą bramkę.
Co ciekawego
- Josip Bariszić – napastnik Piasta strzelił cztery gole w ostatnich czterech meczach Ekstraklasy i dzisiaj zaczął spotkanie na... ławce.
- Już w 14 minucie Radoslav Latal zmuszony został do przeprowadzenia pierwszej zmiany. Boisko opuścił kontuzjowany Gerard Badia, który zderzył się wcześniej z Sobolewskim. Miejsce Hiszpana zajął natomiast wspomniany Bariszić.
- W tym samym czasie w doskonałej sytuacji znalazł się Martin Neszpor. Czech strzelił jednakże wprost w interweniującego Janukiewicza.
- 27 minuta – kontra Górnika po rzucie rożnym dla gości. Gergel dopadł do piłki, wrzucił głęboko do wychodzącego sam na sam Kosznika, ale defensor gospodarzy nie dał rady opanować piłki. W odpowiedzi z bliska uderzał Szeliga. Strzał skrzydłowego Piasta został zablokowany w polu karnym.
- Dziewięć minut przed przerwą na uderzenie z dystansu zdecydował się Kamil Vacek. Janukiewicz interweniował jednak tyleż efektownie, co pewnie, wybijając futbolówkę na rzut rożny.
- Mateusz Słodowy w 37 minucie znalazł się po prostu tam gdzie być absolutnie nie powinien. Po kornerze dla niebiesko-czerwonych, w zamieszaniu podbramkowym, piłka bowiem trafiła w defensora Górnika i zatrzymała się dopiero w siatce gospodarzy.
- Kibice oraz piłkarze Górnika jeszcze dobrze nie ochłonęli po stracie pierwszego gola, a już byli świadkami kolejnego. Bramka „stadiony świata” w wykonaniu pomocnika „Piastunek”, Mateusza Maka, który zakręcił futbolówkę w długi róg i golkiper zabrzan był bez szans na skuteczną interwencję.
- Zaraz po zmianie stron Torcida zaśpiewała: „Ostatnia szansa. Ojrzyński ostatnia szansa”. Czyżby wiedzieli wtedy coś więcej niż my?
- W 56 minucie padł gol z... niczego. Aleksander Kwiek spróbował strzału z dystansu, piłka leciała, a wręcz toczyła się leniwie po murawie, na tyle jednak zmieniła po drodze swój lot, że zupełnie zaskoczyła Jakuba Szmatułę i zrobiło się 2-2.
- 68 minuta meczu – Gergel jest sam na jedenastym metrze pola karnego Piasta, strzela jednak o wiele za wysoko. A mógł „ukąsić” po raz czwarty!
- Zarówno Aleksander Kwiek, jak i Radosław Murawski nie zagrają w kolejnych meczach swoich zespołów z powodu nadmiaru żółtych kartek.
Górnik – Piast 5-2 (1-2)
1-0 – Gergel, 5 min. (karny)
1-1 – Słodowy, 36 min. (samobójcza)
1-2 – Mak, 38 min.
2-2 – Kwiek, 56 min.
3-2 – Gergel, 60 min.
4-2 – Gergel, 62 min.
5-2 – Gergel, 82 min.
Górnik: Janukiewicz – Kopacz, Danch, Szeweluchin – Słodowy, Kwiek, Sobolewski (64. Dźwigała), Gergel (88. Ćierimagić), Madej, Kosznik (63. Kurzawa) – Skrzypczak.
Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Osyra (68. Mokwa) – Badia (14. Bariszić), Murawski, Vacek, Mak, Mraz – Szeliga (75. Angielski), Neszpor.
Żółte kartki: Madej, Kwiek – Mak, Murawski
Sędziował: Paweł Raczkowski
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów