Górnik - Piast 1-2. Gliwiczanie podbili Zabrze!

14.09.2014
Historyczne zwycięstwo Piasta Gliwice przy Roosevelta. Ekipa trenera Angela Pereza Garcii wygrała w Zabrzu po golach Gerarda Badii i Bartosza Szeligi. Jedynego gola dla gospodarzy zdobył Adam Danch.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Derby rozpoczęły się niemal identycznie jak poprzednie starcie Górnika z Piastem - od gola gliwiczan. Fantastycznym dośrodkowaniem z prawej strony boiska popisał się Carles Martinez, Gerard Badia urwał się Romanowi Gergelowi i uderzeniem lewą nogą z kilku metrów nie dał szans Pavelsowi Steinborsowi.

Bohater
W drugiej połowie Angel Perez Garcia wprowadził na boisko Mateja Iżvolta i Bartosza Szeligę, którzy odwdzięczyli się za zaufanie golem, dającym gliwiczanom pierwsze w historii zwycięstwo przy Roosevelta. Słowak dośrodkował z prawej strony boiska, a Szeliga z kilku metrów zdobyła gola uderzeniem głową.

Rozczarowanie
Słabszy występ zanotował Roman Gergel. Słowak nie upilnował strzelca bramki dla Piasta, miał sporo niecelnych podań. W drugiej połowie był praktycznie niewidoczny.

Co ciekawego:
- Pierwszego derbowego gola zdobył Adam Danch. Rzut rożny wykonywał Seweryn Gancarczyk, a w polu karnym uderzeniem z kilku metrów kapitan Górnika pokonał hiszpańskiego golkipera Piasta.

- Przed przerwą Górnik wpakował piłkę do siatki jeszcze raz. Sędzia jednak nie uznał bramki, ponieważ Mateusz Zachara - który uderzeniem głową pokonał bramkarza Piasta - był na pozycji spalonej. Sytuacja stworzyła się dzięki świetnemu uderzeniu Roberta Jeża w poprzeczkę.

- Zabrzanie mieli sporo pretensji do arbitra. Tomaszowi Musiałowi obrywało się od kibiców, ale też od piłkarzy. W pierwszej połowie Danch zmieniał buty, przez co musiał na chwilę opuścić plac gry. Gdy gliwiczanie zakończyli swoją akcję, wszyscy spodziewali się, że sędzia zezwoli na wejście kapitana. Ten jednak cały czas wstrzymywał zawodnika. Nie wytrzymał Robert Jeż, który otrzymał żółtą kartkę za dyskusję. Dodajmy, dosyć impulsywną. Już dawno nie widzieliśmy tak zdenerwowanego Słowaka.

- Drugą połowę gospodarze rozpoczęli całkiem inaczej niż pierwszą część. Po akcji Zachary i Łuczaka, w polu karnym z piłką znalazł się Łukasz Madej. Jego strzał obronił jednak Alberto Cifuentes, który popisał się dzisiaj kilkoma naprawdę dobrymi interwencjami.

- Dwie kluczowe interwencja miał Csaba Horvath. Słowak w pierwszej połowie przeciął dośrodkowanie Rafała Kosznika do Zachary. Gdyby przepuścił piłkę, napastnik Górnika miałby dogodną sytuację do uderzenia na bramkę. Po przerwie z kolei obrońca zatrzymał Zacharę. Co prawda otrzymał za faul taktyczny żółtą kartkę, ale z pewnością bury za to nie dostanie bowiem gospodarze wychodzili z groźnie zapowiadającą się akcją.

- Wszyscy spodziewali się, że największe zagrożenie pod bramką zabrzan będą stwarzali Ruben Jurado i Kamil Wilczek, tymczasem gola zdobył Badia, który kilka razy znalazł sposób na zabrzańską defensywę. W drugiej połowie, po dobrym podaniu Bartosza Szeligi, Hiszpan ograł Steinborsa, jednak nie zdołał utrzymać piłki w boisku. Chwilę później miałby wyśmienitą okazję do zdobycia gola, jednak uprzedził go Dominik Sadzawicki.

- Po drugim golu dla Piasta, gospodarze jakby stracili wiarę w odrobienie bramki. Gliwiczanie stwarzali sobie kolejne - bardzo dobre - sytuacje strzeleckie i tylko dzięki Steinborsowi zwycięstwo gości nie było efektowniejsze.

- Pod koniec meczu kontuzji nabawił się Gancarczyk, który został zniesiony na noszach. W jego miejsce wszedł Oleksandr Szeweluchin.

- W wyjściowym składzie Górnika znalazł się Wojciech Łuczak. Dla pomocnika zabrzan był to pierwszy mecz od pierwszej minuty od maja tego roku.

- Pierwszy mecz w tym sezonie zanotował Przemysław Oziębała, który w drugiej połowie zmienił Łukasza Madeja.

- Zabrze odwiedził Jerzy Gorgoń. Legendę Górnika powitał transparent na trybunie: "Jerzy Gorgoń witamy".
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również