Górnik - GKS Bełchatów 1-0. Wygrali w samej końcówce!

20.08.2011
Adam Marciniak zapewnił Górnikowi pierwszą wygraną w tym sezonie. Zabrzanie przeważali przez całe spotkanie, jednak bramkę zdobyli dopiero w 93. minucie!
Wydarzenie
Już na samym początku meczu doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Na bramkę bełchatowian uderzał Aleksander Kwiek, bramkarz GKS-u zdołał strzał zatrzymać. Jednak czy piłka minęła linię całym obwodem? Jako że futbolowa centrala nie wprowadziła jeszcze powtórek wideo, musieliśmy posiłkować się podpowiedziami osób, które mecz oglądały w telewizji. Jednak i wśród telewidzów zdania były podzielone.

Bohater
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym wynikiem, Górnik wykorzystał stały fragment gry. Po podaniu Aleksandra Kwieka w polu karnym najprzytomniej zachował się Adam Marciniak.

Rozczarowanie

- Oglądałem ostatni mecz Bełchatowa z Lechem Poznań. Wynik absolutnie nie odzwierciedlał tego, co się działo na boisku - przyznał przed meczem trener Bogdan Zając. O dzisiejszym spotkaniu można powiedzieć dokładnie to samo. W pierwszej połowie Kamil Kosowski i spółka grali bardzo słabo. W drugiej niewiele lepiej.

Co ciekawego:
- W barwach GKS-u Bełchatów od pierwszej minuty grał Kamil Kosowski, były zawodnik Górnika Zabrze. Po raz ostatni przy Roosevelta "Kosa" pojawił się 23 września 2002 roku w barwach Wisły Kraków.

- Graczem bełchatowskiej drużyny, który w przeszłości był zawodnikiem Górnika jest także Maciej Szmatiuk.

- Głośne nazwiska nie tylko na boisku, ale i na trybunach. Mecz oglądali między innymi Włodzimierz Lubański i Franciszek Smuda. Sobotnie popołudnie przy Roosevelta postanowił spędzić także piłkarz GKS-u Katowice, Kamil Cholerzyński.

- Pierwszy raz przy Roosevelta zagrał zabrzanin, Paweł Thomik. Pomocnik mógł ten występ uświetnić strzelonym golem. Po 20 minutach gry, po błędzie defensora GKS-u, otrzymał piłkę w polu karnym. Strzał byłego gracza Unionu Berlin minął jednak bramkę Sapeli.

- Pierwsza połowa to absolutna dominacja Górnika. Goście praktycznie nie zagrażali bramce zabrzan, jednak kiedy już ruszyli do ataku, w bramce pewnie spisywał się Łukasz Skorupski.

- Przez całą pierwszą połowę dosyć napięta atmosfera była w sektorach 1 i 2. Stadionowy spiker apelował do kibiców, by ci opuścili koronę stadionu. Nie wszyscy posłuchali.

- Chwilę przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę do siatki trafił Kwiek, jednak wcześniej grę przerwał arbiter, który dopatrzył się faulu Thomika na Bożoku. Kolejna kontrowersyjna sytuacja.

- "Katem" Bełchatowa po raz kolejny mógł być Tomasz Zahorski. Napastnik Górnika w drugiej połowie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak z kilku metrów... nie trafił w bramkę.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również