"Górale" znów grają z beniaminkiem. "Możemy nawet zostać liderem"

15.08.2010
- Drużynę LKS-u Nieciecza znam bardzo dobrze. To solidny zespół, kolejny nowy twór, który stawia pierwsze kroki na piłkarskich salonach - krótko charakteryzuje rywala Robert Kasperczyk
Po pokonaniu w naprawdę dobrym stylu zespołu Górnika Polkowice, w Podbeskidziu Bielsko-Biała z optymizmem czekają na mecz z Niecieczą. - Motywacja jest wspaniała, atmosfera świetna. Po raz kolejny mogę powtórzyć, że nikt nie narzeka na kontuzje, ciężko było wyselekcjonować osiemnastkę, a co dopiero podstawowy skład. O nieporozumieniach z zeszłego tygodnia nikt już nie pamięta, bo ostatnie dni wszyscy przepracowali bardzo solidnie - mówi Robert Kasperczyk, nawiązując do braku zaangażowania Macieja Rogalskiego i Dariusza Kołodzieja, który zarzucał im szkoleniowiec po spotkaniu z Polkowicami.

W ciągu trzech tygodni, bielszczanie po raz drugi przejdą do historii... swoich rywali. 1 sierpnia Podbeskidzie było pierwszą I-ligową drużyną, która zawitała do Stróż, a teraz to samo spotka Niecieczę, która dwie pierwsze potyczki rozegrała na wyjazdach. Zawodnicy Marcina Jałochy zdobyli tylko jeden punkt i taki wynik na pewno nikogo nie satysfakcjonuje. - Będą mieli ogromną ochotę na zwycięstwo żeby sobie odbić te wcześniejsze niepowodzenia. Widziałem ich mecz z Górnikiem Łęczna i muszę przyznać, że wcale nie musieli go przegrać. Mieli wiele sytuacji, nie prezentowali się słabiej. Łęczna wykazała się po prostu lepszą skutecznością. Mecz z nimi będzie na pewno specyficzny, bo gdy beniaminek rozgrywa pierwszy mecz u siebie to często bywa nieprzewidywalny. Wiem, że prowadzili tam jakieś prace przy stadionie. Sam jestem ciekaw jak to wygląda - przyznaje Kasperczyk.

Na boisku różnicy w doświadczeniu nie powinno być natomiast widać, a jeśli już to raczej na korzyść... beniaminka. Wszak grają w tej drużynie zawodnicy, którzy zaliczyli wiele meczów  w ekstraklasie. - Mają bardzo mocny środek. Artur Prokop (grał niegdyś w Podbeskidziu - przyp.red.) i Karol Piątek to zawodnicy nietuzinkowi. Oni trzymają całą grę Niecieczy. Mają ciekawy atak z Piotrem Trafarskim i Łukaszem Szczoczarzem na czele. A defensywą dyryguje doświadczony Jan Cios. To naprawdę solidny zespół, który ma wiele mocnych stron. Oczywiście są też słabe, które wychwyciłem i przekażę chłopakom jak je wykorzystać... - zapowiada trener bielskiego zespołu.

Piątkowe wyniki meczów I ligi dobrze ułożyły się dla bielszczan, czego Kasperczyk wcale nie zamierza ukrywać. - Mamy szansę już na początku doszlusować do ścisłej czołówki. Przy korzystnym układzie (zwycięstwo Podbeskidzia minimum trzema bramkami, strata punktów GKP - red.) możemy nawet awansować na szczyt. Jedyną drużyną, która ma na razie komplet punktów jest GKP Gorzów Wielkopolski, ale znając potencjał Piasta Gliwice i ŁKS-u, to tych zespołów musimy się szczególnie trzymać - kończy Kasperczyk.


LKS Nieciecza - Podbeskidzie Bielsko-Biała
niedziela, 16:00
Sędziuje Jacek Walczyński (Lublin).

Przypuszczalne składy

Nieciecza: Budka - Jacek, Kiercz, Cios, Kubowicz - Mąka, Prokop, Piątek, Szałęga - Szczoczarz, Trafarski.
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Broniewicz, Osiński - Malinowski, Koman, Kołodziej, Ziajka - Demjan, Cieśliński.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również