- Wszyscy chcą zobaczyć odrodzonego Adamka. Oczekują ode mnie efektownej walki. Zrobię wszystko, aby udowodnić swoją wyższość w ringu - mówi Tomasz Adamek.
"Góral" wraca na ring. "Wiem, że fani chcą ujrzeć odrodzonego Adamka!"
31.07.2013
Do najbliższej walki Tomasza Adamka można już odliczać godziny. "Góral" z Dominickiem Aleksandrem Guinnem zmierzy się już 3 sierpnia. - Zakończyłem długi okres treningowy, po kilkumiesięcznym odpoczynku od boksu. Wydaje mi się, że nabrałem świeżości i chęci do kolejnych potyczek ringowych. Swojego rywala znam ze wspólnych sparingów w Houston... - pisze na swoim blogu Adamek.
Polski pięściarz Guinna zna ze wspólnych sparingów. Adamek trenował z Guinnem w czasie, gdy przygotowywał się do walki z Chrisem Arreolą. - Wysoki, dobrze zbudowany, mocny pięściarz. Jego silną stroną a zarazem atutem jest szczelna obrona. Trudno jest go trafić czystym ciosem, bo zawsze potrafi się zasłonić. Nigdy w karierze nie przegrał przez nokaut, co wystawia mu dobre świadectwo. Ostatnio nie walczył przez okres roku. Jak znam takich pięściarzy, to na pewno był zawsze w lekkim treningu i stąd, gotowy jest przyjąć atrakcyjną propozycję walki - opisuje "Góral".
- Wiem, że na moją walkę w USA przyjedzie spore grono znajomych mi fanów. Z rozmów i listów wnioskuję, że wszyscy chcą zobaczyć odrodzonego Adamka. Oczekują ode mnie efektownej walki, choć to może być trudne ze względu na styl walki Dominicka Guinna. Zrobię wszystko, aby udowodnić swoją wyższość w ringu, a jak wiadomo, nigdy w ringu nie wolno lekceważyć przeciwnika. Na konferencjach prasowych wszystkie chwyty dozwolone a ring weryfikuje wypowiedziane słowa przez pięściarzy - tłumaczy Adamek.
- Po walce, w dniach 8-11 sierpnia udam się z rodziną na pielgrzymkę do amerykańskiej Częstochowy. Rodzinne pielgrzymowanie w gronie rodaków z całego świata, to już tradycja. W dniu 17 sierpnia wyląduję na lotnisku w Warszawie. Przylatuję do Polski na niecałe dwa tygodnie. Odwiedzę rodzinne Gilowice i odbędę kilka ciekawych spotkań z fanami boksu w Warszawie i innych miastach. Stęskniłem się za Polską, rodziną w Polsce oraz polskim jedzeniem - kończy pięściarz.
Polski pięściarz Guinna zna ze wspólnych sparingów. Adamek trenował z Guinnem w czasie, gdy przygotowywał się do walki z Chrisem Arreolą. - Wysoki, dobrze zbudowany, mocny pięściarz. Jego silną stroną a zarazem atutem jest szczelna obrona. Trudno jest go trafić czystym ciosem, bo zawsze potrafi się zasłonić. Nigdy w karierze nie przegrał przez nokaut, co wystawia mu dobre świadectwo. Ostatnio nie walczył przez okres roku. Jak znam takich pięściarzy, to na pewno był zawsze w lekkim treningu i stąd, gotowy jest przyjąć atrakcyjną propozycję walki - opisuje "Góral".
- Wiem, że na moją walkę w USA przyjedzie spore grono znajomych mi fanów. Z rozmów i listów wnioskuję, że wszyscy chcą zobaczyć odrodzonego Adamka. Oczekują ode mnie efektownej walki, choć to może być trudne ze względu na styl walki Dominicka Guinna. Zrobię wszystko, aby udowodnić swoją wyższość w ringu, a jak wiadomo, nigdy w ringu nie wolno lekceważyć przeciwnika. Na konferencjach prasowych wszystkie chwyty dozwolone a ring weryfikuje wypowiedziane słowa przez pięściarzy - tłumaczy Adamek.
- Po walce, w dniach 8-11 sierpnia udam się z rodziną na pielgrzymkę do amerykańskiej Częstochowy. Rodzinne pielgrzymowanie w gronie rodaków z całego świata, to już tradycja. W dniu 17 sierpnia wyląduję na lotnisku w Warszawie. Przylatuję do Polski na niecałe dwa tygodnie. Odwiedzę rodzinne Gilowice i odbędę kilka ciekawych spotkań z fanami boksu w Warszawie i innych miastach. Stęskniłem się za Polską, rodziną w Polsce oraz polskim jedzeniem - kończy pięściarz.
Polecane
Sporty inne