Górą Polacy czy obcokrajowcy?
27.12.2014
Ostatnia sonda zadecyduje, czy w naszej drużynie większość stanowić będą Polacy, czy też może obcokrajowcy. Jak na razie więcej jest naszych rodaków (Witkowski, Mańka, Stawarczyk, Pietrasiak i Lenartowski), ale większe szanse na wygranie ostatniej sondy mają obcokrajowcy (których jak na razie reprezentują Karahmet, Chovanec, Amine Hadj i Ciku).
W gronie nominowanych przez nas napastników jest aż czterech obcokrajowców. Pierwszy z nich to Tomasz Majtan, transferowy niewypał Górnika Zabrze. Słowak miał być lekiem na wiosenne problemy, a tymczasem zdobył tylko jednego gola - w przegranym meczu Pucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz. W ekstraklasie jedynie marnował sytuacje.
Marnować okazji w ekstraklasie nie miał Idrissa Cisse, który wiosną spadł z I ligi z Energetykiem ROW Rybnik, a jesienią - już w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała - próbował wywalczyć sobie miejsce w pierwszej drużynie. Zagrał jedynie w dwóch meczach Pucharu Polski i 15 w rezerwach.
W Chorzowie więcej obiecywano sobie po Eduardsie Visnakovsie, który przyszedł z Widzewa Łódź. Łotysz przy Cichej nie był tak bramkostrzelny jak w RTS-ie. Zagrał w 10 meczach ligowych, ale tylko raz mógł cieszyć się ze zdobytej bramki. U Waldemara Fornalika jest głównie rezerwowym.
Jedynym rodzimym "rodzynkiem" w tym zestawieniu jest Szymon Skrzypczak, który nie wywalczył sobie miejsca w Zabrzu, więc zimą został wypożyczony do GKS-u Katowice, w którym zawodził na całej linii. Latem wrócił do Górnika, ale nie do pierwszej drużyny, tylko do rezerw, dla których strzelił 11 bramek w 20 spotkaniach.
Sonda znajduje się po prawej stronie artykułu. Na Wasze głosy czekamy do końca niedzieli.
W gronie nominowanych przez nas napastników jest aż czterech obcokrajowców. Pierwszy z nich to Tomasz Majtan, transferowy niewypał Górnika Zabrze. Słowak miał być lekiem na wiosenne problemy, a tymczasem zdobył tylko jednego gola - w przegranym meczu Pucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz. W ekstraklasie jedynie marnował sytuacje.
Marnować okazji w ekstraklasie nie miał Idrissa Cisse, który wiosną spadł z I ligi z Energetykiem ROW Rybnik, a jesienią - już w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała - próbował wywalczyć sobie miejsce w pierwszej drużynie. Zagrał jedynie w dwóch meczach Pucharu Polski i 15 w rezerwach.
W Chorzowie więcej obiecywano sobie po Eduardsie Visnakovsie, który przyszedł z Widzewa Łódź. Łotysz przy Cichej nie był tak bramkostrzelny jak w RTS-ie. Zagrał w 10 meczach ligowych, ale tylko raz mógł cieszyć się ze zdobytej bramki. U Waldemara Fornalika jest głównie rezerwowym.
Jedynym rodzimym "rodzynkiem" w tym zestawieniu jest Szymon Skrzypczak, który nie wywalczył sobie miejsca w Zabrzu, więc zimą został wypożyczony do GKS-u Katowice, w którym zawodził na całej linii. Latem wrócił do Górnika, ale nie do pierwszej drużyny, tylko do rezerw, dla których strzelił 11 bramek w 20 spotkaniach.
Sonda znajduje się po prawej stronie artykułu. Na Wasze głosy czekamy do końca niedzieli.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów