Godziny prawdy dla Odry

29.04.2009
W środę po południu podopieczni Piotra Rzepki mogą opuścić strefę spadkową bez zakładania meczowych strojów. Wszystko zależy od łaski lub rozsądku mędrców z futbolowej centrali.
Związkowy Trybunał Piłkarski zajmie się sprawą Charlesa Uchenny Nwaogu. Jego rzekomo nieuprawniony występ był powodem ukarania opolskiego klubu dwoma walkowerami. Chodzi o mecze ze Zniczem Pruszków (1-0) i GKS-em Katowice (1-1).

Istota sprawy jest kuriozalna. Nigeryjski napastnik został zatwierdzony do gry przez urzędników PZPN 14 sierpnia 2008 roku. Niedługo potem zmieniono definicję pozwolenia na pracę dla zawodników spoza Unii Europejskiej. Nadal rejestrowano piłkarzy według poprzednich zasad. Obcokrajowcowi wystarczała obietnica na pracę. Niczego nieświadomy Nwaogu miał zatem prawo spać spokojnie…

Tymczasem w lutym tego roku nałożono na Odrę walkowery uwzględniając żądanie działaczy Znicza. Uczyniono tak dopiero w drugiej instancji, bo pierwszy protest pruszkowian został bez skrupułów odrzucony.

Teraz werdykt Związkowego Trybunału Piłkarskiego ma być korzystny dla Odry. Dlaczego? - Protest naszych rywali został złożony po upływie 48 godzin, więc nie miał żadnej mocy prawnej i w ogóle nie powinien być rozpatrywany - uważa prezes opolan, Andrzej Dusiński.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również