Gliwiczanie wierzą w grę w pucharach. "Szanse oceniam na 60 procent..."
- Każda historia musi mieć swój początek. Skoro jest szansa na awans do pucharów, to nie można jej zaprzepaścić. Obecna sytuacja w tabeli z pewnością jest dla samych zawodników mocno motywująca. Gra w pucharach na pewno ich "rajcuje", bo daje możliwość wypromowania się. Dla samego klubu byłby to oczywiście wielki przełom. Gra w pucharach byłaby dla Piasta sporym wyzwaniem finansowym i organizacyjnym, ale po prostu trzeba byłoby temu sprostać - mówi o wizji zajęcia przez Piasta miejsca w tabeli, które gwarantowałoby gliwiczanom grę w europejskich pucharach Józef Drabicki, były prezes klubu.
Jarosław Kaszowski, żywa legenda klubu z Okrzei uważa natomiast, że szanse Piasta na osiągnięcie tego rezultatu są więcej niż połowiczne. "Kasza" podkreśla jednak, że kluczowy w wypadku gliwiczan będzie niedzielny mecz ze Śląskiem.
- Szanse na awans do pucharów oceniam na 60 procent. Uważam, że niedzielny mecz ze Śląskiem Wrocław będzie papierkiem lakmusowym, czy drużynę na to stać. Wrocławianie będą ciężkim rywalem, co pokazali nawet w środowym finale Pucharu Polski, ogrywając Legię Warszawa. Potem też nie będzie łatwo, bo Piast nie ma już w terminarzu meczów, które teoretycznie powinien gładko wygrać. Europejskie puchary byłyby dla klubu taką nowością, jak ekstraklasa w 2008 r., gdy awansowaliśmy do niej po raz pierwszy. Kto by jednak nie chciał ich spróbować... Wiadomo, że doświadczenia z gry polskich zespołów w pucharach nie są ostatnio zbyt miłe. O wielkich sukcesach Piasta na razie więc nie myślę, ale przez kilka rund drużyna mogłaby chyba przejść - mówi były obrońca.
Więcej na slask.sport.pl