Gliwickie deja vu

08.09.2016
Powrót Radoslava Latala na Okrzei był sporym zaskoczeniem dla większości kibiców i nie tylko. Czy czeski szkoleniowiec zdoła wyciągnąć Piasta z kryzysu i odbudować drużynę? Jak widać w Gliwicach historia lubi się powtarzać...czy i tym razem nowy-stary trener poprowadzi drużynę do sukcesu?
Norbert Barczyk/Pressfocus
Po 48 dniach rozłąki do klubu przy Okrzei powrócił Radoslav Latal. Z inicjatywą ponownego zatrudnienia czeskiego szkoleniowca wyszedł zarząd Piasta Gliwice. – Trener musiał przemyśleć pewne rzeczy, ale wszystko skończyło się zgodnie z planem i jest on teraz z nami – mówił pełniący obowiązki prezesa gliwickiego klubu Grzegorz Jaworski. Powrót Latala rodzi nadzieję na szybkie odzyskanie wysokiego miejsca w ligowej tabeli. Rodzi również pytanie…dlaczego odszedł? Wszystko wskazuje na to, że przeszkodą był ówczesny prezes Adam Sarkowicz. Sam zainteresowany w tym temacie wypowiadał się bardzo  subtelnie. – Nie chcę do tego wracać, to już historia i przeszłość. Teraz musimy patrzeć tylko do przodu, bo przed nami wiele wyzwań.

Zupełnie w innym tonie  na łamach portalu awangardafutbolu.pl o byłym prezesie wypowiadał się były trener gliwiczan, Angel Perez Garcia. – Latal zmagał się z podobnymi problemami jak ja, z prezesem Sarkowiczem. Próbował ingerować w skład i zajmować się sprawami nieleżącymi w jego kompetencjach. Na szczęście po zmianach w zarządzie, stery przejął Grzegorz Jaworski i przekonał Latala.
 
Pomimo propozycji pracy w ojczyźnie – Slavia Praga i Mlada Boleslav – czeski szkoleniowiec powrócił do Gliwic. - Jestem na bieżąco z formą i składem innych drużyn, ale i z Piastem. Wracam do Gliwic i nie ma tu dla mnie żadnych nowości czy zmian. Chcę działać podobnie jak wcześniej i osiągnąć jak najlepsze wyniki. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że będzie trudno albo nawet trudniej niż wcześniej. Klub jest nisko w tabeli, więc drużyna musi zacząć zdobywać bramki i wygrywać mecze. – dodaje trener.

Latal miał tydzień na wprowadzenie zmian, które sprawią, że gliwiczanie zaczną grać lepiej. A do poprawy jest bardzo wiele elementów. Po pierwsze należy przywrócić pewność i wiarę drużynie, która jeszcze kilka miesięcy temu imponowała tymi cechami. Aktualnie psychika piłkarzy jest mocno nadszarpnięta, co widać na boisku po nieudanych zagraniach czy w braku cierpliwości i szybkim zniechęceniu. Po drugie gra w ataku i skuteczność to elementy, które w ostatnim czasie znacznie szwankują, a wręcz…zanikły. – Mój zespół musi sobie przypomnieć, jak się strzela gole – stwierdził czeski opiekun Piasta. Po trzecie na boisku potrzebny jest porządek i taktyka, czyli to czym imponowali „Niebiesko-Czerwoni ” w poprzednim sezonie, kiedy to koncentracja i mądre ustawienie na boisku były kluczem do sukcesu. Każdy kolejny mecz Piasta pod wodzą Jiri Necka pokazywał, że działał on po omacku. Chaotycznie i daleko od „żelaznej taktyki” i porządku, z którego zasłynęły „Piastunki” w poprzednich rozgrywkach.
 
Sama zmiana trenera nie wystarczy. Przed piłkarzami z Okrzei okres ciężkiej pracy, na szczęście dla nich z powodu przerwy reprezentacyjnej, trochę wydłużony. Warto jednak pamiętać, że półtora roku temu początki Radoslava Latala przy Okrzei też nie były usłane różami, a pierwsze zwycięstwo pod wodzą nowego trenera przyszło dopiero w trzecim meczu. Jak będzie tym razem? Przekonamy się już w sobotę.
autor: MG

Przeczytaj również