Gliwicki Alfabet 2014
23.12.2014
A jak Angel Perez – hiszpański szkoleniowiec może nie spowodował tego, że Piast dołączył do grona najlepszych zespołów w kraju, dodał jednak sporo kolorytu rozgrywkom Ekstraklasy, no i przysporzył wielu chwil radości kibicom gliwiczan.
B jak Bełchatów – zwycięstwo 5-0 nad beniaminkiem T-Mobile Ekstraklasy w 1/8 finału Pucharu Polski to był naprawdę okazały wynik. Prawdziwie koncertowo zagrała w tym meczu para Gerard Badia – Dawid Janczyk i aż szkoda, że nie udało się temu duetowi powtórzyć później aż tak udanej kooperacji.
C jak Carles – defensywny pomocnik „Piastunek” często wychodził w podstawowej jedenastce gliwickiego zespołu. Imponował determinacją w grze i tężyzną fizyczną. Nie można jednak nie zauważyć także, że zespół z Martinezem w składzie tracił nieco podczas swych ofensywnych zapędów.
D jak doping – pomimo malejącej frekwencji, na trybunach gliwickiego stadionu jest zazwyczaj głośno, a zorganizowana grupa fanów prowadzi niezłej jakości doping. Są śpiewy, flagi, transparenty, ostatnio nawet sektorówka i racowisko. Co kosztowało Piasta, bagatela, 7000,- złotych.
E jak euforia – parokrotnie wybuchała przy Okrzei w bieżącym sezonie, szczególnie gdy gospodarze skutecznie „punktowali” faworyzowanych rywali. Z Legią oraz Lechem na czele.
F jak Facebook – choć to na Twitterze pojawia się najwięcej wpisów sygnowanych imieniem trenera Garcii, portal Zuckerberga również nie jest obcy Hiszpanowi. Właściwie to od Facebooka zaczęła się fascynacja szkoleniowca Piasta mediami społecznościowymi, na które zwróciła mu uwagę jego... żona.
G jak Górnik – 2-1 tryumfował w Zabrzu Piast, po raz pierwszy zaliczając wyjazdową wygraną nad rywalem zza między, w prestiżowym, ekstraklasowym pojedynku. Radość była przeogromna, nie tylko ze względu na cenną zdobycz punktową lecz także dlatego, że to jednak ten mniejszy pokonał większego. Kolosa na „glinianych nogach” ale jednak wciąż kolosa.
H jak Hadj – Amine to jeden z dwóch zawodników, których przyjście do Gliwic okazało się być totalną pomyłką i katastrofą na całej linii. Po „barowej” awanturze Tunezyjczyk wylądował w trzecioligowych rezerwach. Później przyplątała mu się jeszcze kontuzja i w efekcie pożytek z tego gracza dla pierwszej drużyny był niemal zerowy.
I jak Izvolt – a tak dokładnie to jego opaska, która opóźniła wejście Słowaka na boisko w meczu z Koroną. Sędzia zatrzymał Mateja przy linii aby ten ściągnął ozdobę z nadgarstka. W końcu trzeba ją było przeciąć lecz w międzyczasie osłabiony Piast stracił bramkę po wrzutce z lewej strony, gdzie zabrakło... Izvolta właśnie.
J jak Janczyk – prawie cała futbolowa Polska skreśliła byłego gracza CSKA Moskwa, spychając go nie tylko na margines piłkarski ale na ten społeczny również. W Gliwicach jednak uwierzono Janczykowi, otrzymał szansę jakiej bardzo potrzebował i już zaczął spłacać kredyt zaufania. Za ostateczne powodzenie tej akcji z całej siły trzymamy kciuki i my.
K jak Kraków – to w tym mieście trener Garcia po raz pierwszy poprowadził do boju „Piastunki”. Wygrał w okazały sposób z „Pasami” (5-1), nie tylko odnosząc dla zespołu z Gliwic najwyższe zwycięstwo w Ekstraklasie ale równocześnie ratując go de facto przed spadkiem z grona najlepszych ekip w Polsce.
L jak Legia – wygrana 3-1 z mistrzami Polski była kolejnym „resultado historico” dla podopiecznych Pereza Garcii. I w niczym nie umniejsza ich sukcesu ani to, że wszystkie trzy bramki padły po koszmarnych błędach Duszana Kuciaka, ani to że Legia zagrała w Gliwicach świeżo po powrocie z tureckiej eskapady w ramach Ligi Europy.
M jak mistrzowska – Grupa mistrzowska. Zakwalifikowanie się do niej było celem Piasta przed rozpoczęciem sezonu 2014/15. W tej chwili cel osiągnięty nie został lecz do jego realizacji naprawdę niewiele brakuje.
N jak Nieves – skoro jest o Amine, nie może zabraknąć także wzmianki o kolumbijskim stoperze. On także, podobnie jak Hadj, po odsunięciu do zespołu rezerw nie wrócił już do pierwszej drużyny. Pytanie czy w ogóle kiedykolwiek do niej zdoła jeszcze trafić?
O jak Okrzei – nowa siedziba Piasta prezentuje się nieźle i to pomimo przydomku „Tesco Arena”, którego używają głównie przeciwnicy gliwiczan. Problem polega na tym, że sukcesywnie spada frekwencja na obiekcie „Piastunek” i jakoś nie widać w tym aspekcie światełka w tunelu.
P jak Puławy – niewiele brakowało, a Piast pożegnałby się z trwającą właśnie edycją Pucharu Polski. Dopiero po serii jedenastek udało się gliwiczanom wyeliminować puławską Wisłę. Jak poszło „Piastunkom” w następnej rundzie, możecie się dowiedzieć, czytając rozwinięcie litery „B”.
R jak Ruben – Jurado to symbol zespołu z Gliwic. Najczęściej grający w barwach Piasta cudzoziemiec, przez długi czas ulubieniec kibiców z Okrzei. Teraz odstawiony nieco na boczny tor, nie może pogodzić się z rolą rezerwowego. Nie jest jednak wykluczone, że wiosną Ruben znowu będzie straszył bramkarzy rywali w wyjściowym zestawieniu zespołu.
S jak spadek – w poprzednim sezonie groził klubowi niemal do samego końca rozgrywek. Ostatecznie udało się go uniknąć i spora w tym zasługa hiszpańskiego szkoleniowca Piasta. Ale rzecz jasna nie tylko jego.
T jak Twitter – ulubione medium Angela Pereza Garcii, dzięki któremu stał się niezwykle popularny w Polsce, choć pewnie nie tylko. Szkoleniowiec Piasta szaleje na Twitterze i naprawdę warto być followersem byłego obrońcy Realu Madryt.
V jak Vassiljev – doświadczony reprezentant Estonii to w tej chwili na pewno jeden z najlepszych środkowych pomocników w Polsce. Świetny przegląd pola i umiejętności mierzonych, crossowych podań łączy z ambicją oraz zaangażowaniem godnym młodzieniaszków. Ciekawe jak długo jeszcze uda się Piastowi zatrzymać u siebie popularnego Kostię.
W jak Wilczek – za snajperem Piasta jest runda jego życia. Pewne miejsce w wyjściowym składzie, tytuł gracza miesiąca Ekstraklasy, dziewięć strzelonych goli i naprawdę wysoka forma. Jeżeli tylko będą chętni do pozyskania gliwickiego „Batmana”, klub na pewno nie zdoła zatrzymać u siebie swojego najlepszego strzelca.
Z jak Zdzisław Kręcina – gdy były kandydat na prezesa PZPN przychodził do Piasta byli tacy, którzy pukali się w czoło, pytając „po co on Wam”? Dziś okazuje się, że doświadczenie oraz kontakty dyrektora Kręciny mogą w dużej mierze pomóc, nie tylko w codziennym życiu klubu ale także w zakresie poczynań na rynku transferowym. A i to pewnie jeszcze nie wszystko.
B jak Bełchatów – zwycięstwo 5-0 nad beniaminkiem T-Mobile Ekstraklasy w 1/8 finału Pucharu Polski to był naprawdę okazały wynik. Prawdziwie koncertowo zagrała w tym meczu para Gerard Badia – Dawid Janczyk i aż szkoda, że nie udało się temu duetowi powtórzyć później aż tak udanej kooperacji.
C jak Carles – defensywny pomocnik „Piastunek” często wychodził w podstawowej jedenastce gliwickiego zespołu. Imponował determinacją w grze i tężyzną fizyczną. Nie można jednak nie zauważyć także, że zespół z Martinezem w składzie tracił nieco podczas swych ofensywnych zapędów.
D jak doping – pomimo malejącej frekwencji, na trybunach gliwickiego stadionu jest zazwyczaj głośno, a zorganizowana grupa fanów prowadzi niezłej jakości doping. Są śpiewy, flagi, transparenty, ostatnio nawet sektorówka i racowisko. Co kosztowało Piasta, bagatela, 7000,- złotych.
E jak euforia – parokrotnie wybuchała przy Okrzei w bieżącym sezonie, szczególnie gdy gospodarze skutecznie „punktowali” faworyzowanych rywali. Z Legią oraz Lechem na czele.
F jak Facebook – choć to na Twitterze pojawia się najwięcej wpisów sygnowanych imieniem trenera Garcii, portal Zuckerberga również nie jest obcy Hiszpanowi. Właściwie to od Facebooka zaczęła się fascynacja szkoleniowca Piasta mediami społecznościowymi, na które zwróciła mu uwagę jego... żona.
G jak Górnik – 2-1 tryumfował w Zabrzu Piast, po raz pierwszy zaliczając wyjazdową wygraną nad rywalem zza między, w prestiżowym, ekstraklasowym pojedynku. Radość była przeogromna, nie tylko ze względu na cenną zdobycz punktową lecz także dlatego, że to jednak ten mniejszy pokonał większego. Kolosa na „glinianych nogach” ale jednak wciąż kolosa.
H jak Hadj – Amine to jeden z dwóch zawodników, których przyjście do Gliwic okazało się być totalną pomyłką i katastrofą na całej linii. Po „barowej” awanturze Tunezyjczyk wylądował w trzecioligowych rezerwach. Później przyplątała mu się jeszcze kontuzja i w efekcie pożytek z tego gracza dla pierwszej drużyny był niemal zerowy.
I jak Izvolt – a tak dokładnie to jego opaska, która opóźniła wejście Słowaka na boisko w meczu z Koroną. Sędzia zatrzymał Mateja przy linii aby ten ściągnął ozdobę z nadgarstka. W końcu trzeba ją było przeciąć lecz w międzyczasie osłabiony Piast stracił bramkę po wrzutce z lewej strony, gdzie zabrakło... Izvolta właśnie.
J jak Janczyk – prawie cała futbolowa Polska skreśliła byłego gracza CSKA Moskwa, spychając go nie tylko na margines piłkarski ale na ten społeczny również. W Gliwicach jednak uwierzono Janczykowi, otrzymał szansę jakiej bardzo potrzebował i już zaczął spłacać kredyt zaufania. Za ostateczne powodzenie tej akcji z całej siły trzymamy kciuki i my.
K jak Kraków – to w tym mieście trener Garcia po raz pierwszy poprowadził do boju „Piastunki”. Wygrał w okazały sposób z „Pasami” (5-1), nie tylko odnosząc dla zespołu z Gliwic najwyższe zwycięstwo w Ekstraklasie ale równocześnie ratując go de facto przed spadkiem z grona najlepszych ekip w Polsce.
L jak Legia – wygrana 3-1 z mistrzami Polski była kolejnym „resultado historico” dla podopiecznych Pereza Garcii. I w niczym nie umniejsza ich sukcesu ani to, że wszystkie trzy bramki padły po koszmarnych błędach Duszana Kuciaka, ani to że Legia zagrała w Gliwicach świeżo po powrocie z tureckiej eskapady w ramach Ligi Europy.
M jak mistrzowska – Grupa mistrzowska. Zakwalifikowanie się do niej było celem Piasta przed rozpoczęciem sezonu 2014/15. W tej chwili cel osiągnięty nie został lecz do jego realizacji naprawdę niewiele brakuje.
N jak Nieves – skoro jest o Amine, nie może zabraknąć także wzmianki o kolumbijskim stoperze. On także, podobnie jak Hadj, po odsunięciu do zespołu rezerw nie wrócił już do pierwszej drużyny. Pytanie czy w ogóle kiedykolwiek do niej zdoła jeszcze trafić?
O jak Okrzei – nowa siedziba Piasta prezentuje się nieźle i to pomimo przydomku „Tesco Arena”, którego używają głównie przeciwnicy gliwiczan. Problem polega na tym, że sukcesywnie spada frekwencja na obiekcie „Piastunek” i jakoś nie widać w tym aspekcie światełka w tunelu.
P jak Puławy – niewiele brakowało, a Piast pożegnałby się z trwającą właśnie edycją Pucharu Polski. Dopiero po serii jedenastek udało się gliwiczanom wyeliminować puławską Wisłę. Jak poszło „Piastunkom” w następnej rundzie, możecie się dowiedzieć, czytając rozwinięcie litery „B”.
R jak Ruben – Jurado to symbol zespołu z Gliwic. Najczęściej grający w barwach Piasta cudzoziemiec, przez długi czas ulubieniec kibiców z Okrzei. Teraz odstawiony nieco na boczny tor, nie może pogodzić się z rolą rezerwowego. Nie jest jednak wykluczone, że wiosną Ruben znowu będzie straszył bramkarzy rywali w wyjściowym zestawieniu zespołu.
S jak spadek – w poprzednim sezonie groził klubowi niemal do samego końca rozgrywek. Ostatecznie udało się go uniknąć i spora w tym zasługa hiszpańskiego szkoleniowca Piasta. Ale rzecz jasna nie tylko jego.
T jak Twitter – ulubione medium Angela Pereza Garcii, dzięki któremu stał się niezwykle popularny w Polsce, choć pewnie nie tylko. Szkoleniowiec Piasta szaleje na Twitterze i naprawdę warto być followersem byłego obrońcy Realu Madryt.
V jak Vassiljev – doświadczony reprezentant Estonii to w tej chwili na pewno jeden z najlepszych środkowych pomocników w Polsce. Świetny przegląd pola i umiejętności mierzonych, crossowych podań łączy z ambicją oraz zaangażowaniem godnym młodzieniaszków. Ciekawe jak długo jeszcze uda się Piastowi zatrzymać u siebie popularnego Kostię.
W jak Wilczek – za snajperem Piasta jest runda jego życia. Pewne miejsce w wyjściowym składzie, tytuł gracza miesiąca Ekstraklasy, dziewięć strzelonych goli i naprawdę wysoka forma. Jeżeli tylko będą chętni do pozyskania gliwickiego „Batmana”, klub na pewno nie zdoła zatrzymać u siebie swojego najlepszego strzelca.
Z jak Zdzisław Kręcina – gdy były kandydat na prezesa PZPN przychodził do Piasta byli tacy, którzy pukali się w czoło, pytając „po co on Wam”? Dziś okazuje się, że doświadczenie oraz kontakty dyrektora Kręciny mogą w dużej mierze pomóc, nie tylko w codziennym życiu klubu ale także w zakresie poczynań na rynku transferowym. A i to pewnie jeszcze nie wszystko.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów