GKS - Wigry. Zapisać się w annałach historii!

24.10.2016
Przed piłkarzami GKS-u 1962 Jastrzębie jedno z najważniejszych wydarzeń sportowych w życiu. Jastrzębianie stają przed szansą awansu do półfinału Pucharu Polski i sprawienia jednej z największych sensacji w historii tych rozgrywek.
www.gksjastrzebie.com
Nie najlepsze wieści dopływają z Jastrzębia przed pierwszym meczem ćwierćfinałowym Pucharu Polski z Wigrami Suwałki. Pierwsza sprawa to sytuacja kadrowa, która delikatnie mówiąc wygląda niezbyt ciekawie. We wtorek na boisku na pewno nie zobaczymy kontuzjowanych Oskara Mazurkiewicza oraz Farida Aliego, a za żółte kartki pauzować muszą Piotr Pacholski, Tomasz Musioł oraz Daniel Szczepan. Niepewny jest także występ Kamila Szymury, który cały czas dochodzi do siebie po kontuzji odniesionej podczas meczu ze Skrą Częstochowa. - Mamy tą kadrę skromniutką i naprawdę każdy ubytek dla nas to jest duża strata, i o ile nieobecność tych trzech zawodników pauzujących za kartki była już wiadoma od dawna, bo wiedzieliśmy o tym od spotkania z Łęczną, to teraz ta sytuacja urasta do rangi mega problemu. Jeśli sytuacja z kolejnymi zawodnikami, którzy nie trenują od kilku dni ze względu na urazy, nie ulegnie poprawie, a na chwilę obecną nie ma na to co liczyć, to sytuacja przed Wigrami staje się dramatyczna.  - komentuje trener Jarosław Skrobacz.

Druga sprawa to bardzo słaba gra w ostatnim ligowym spotkanie z rezerwami Górnika, a co za tym idzie pierwsza ligowa porażka w tym sezonie i pierwszy przegrany mecz od dwudziestu sześciu spotkań. - No cóż, przegraliśmy pierwsze spotkanie od dłuższego czasu. Przed meczem raczej się tego nie spodziewaliśmy. Może to było trochę zgubne dla nas, bo jeśli zakładaliśmy, że ta porażka przyjdzie wcześniej czy później, to liczyliśmy, że może jeszcze nie w tym spotkaniu - mówił po spotkanie trener GKS-u, dodając - My byliśmy momentami bezradni, szczególnie w pierwszej połowie. Graliśmy wolno, graliśmy po prostu źle. Myśleliśmy, że coś nam się należy, że coś nam przyjdzie za darmo, mieliśmy do wszystkich pretensje, tylko nie do siebie.

Pomimo tych problemów jastrzębianie wierzą w sukces w pierwszej odsłonie walki o półfinał Pucharu Polski, a jak zapewnia wszystkich Jarosław Skrobacz rywal został dobrze rozpracowany. - Wigry oczywiście rozpracowane. Analizowaliśmy ich ostatnie mecze wyjazdowe z Zagłębiem Sosnowiec i Bytovią, ale wróciliśmy też do meczu pucharowego z Górnikiem Zabrze, który zagrali zupełnie inaczej niż te dwa wspomniane wcześniej i wygrali. Wiemy o przeciwniku praktycznie wszystko, a czy wykorzystamy te wiadomości w meczu i czy to się przełoży na to, że to będzie naszym atutem - wszystko zweryfikuje boisko - zakończył szkoleniowiec GKS-u.

Ekipa z Suwałk w drodze do ćwierćfinału również sprawiła niemałą niespodziankę. W pierwszej rundzie zostawiła w pokonanym polu Świt Nowy Dwór Mazowiecki, na kolejnym etapie pokonała ekstraklasową Bruk-Bet Termalice Nieciecze wygrywając 2:1 i na koniec zwyciężyła w Zabrzu z Górnikiem 2:0. Zespół Wigier jednak w ostatnim czasie spisuje się poniżej oczekiwań. Po bardzo dobrym początku rozgrywek ligowych, ostatnie mecze nie należały do udanych. Świadczy o tym seria meczów bez zwycięstwa. Ostatni raz trzy punkty Wigry zainkasowały…pod koniec sierpnia, kiedy to pokonały u siebie Stal Mielec 6:0.

Jak widać GKS 1962 Jastrzębie nie stoi na straconej pozycji. Po dotychczasowych dokonaniach można wręcz powiedzieć, że w pierwszym spotkaniu dwumeczu nie widać zdecydowanego faworyta. A zarówno jastrzębianie w tym sezonie, jak i historia pokazuje nam, że piłkarskie kopciuszki co jakiś czas potrafią utrzeć nosa bardziej znanym drużyną.

Nie trzeba sięgać w daleką przeszłość by przypomnieć sobie dokonania Błękitnych Starogard Szczeciński, którzy w sezonie 2014/2015 dotarli do półfinału Pucharu Polski zostawiając w pokonanym polu takie zespoły jak Chojniczanka Chojnice, Gryf Wejherowo, GKS Tychy czy Cracovia Kraków. 

Wcześniej sztuki tej dokonała w sezonie 1995/1996 Pogoń Oleśnica, która w drodze do półfinału wygrała w starciu ze Śląskiem Wrocław, Ślęzą Wrocław, Olimpią Poznań, Lechem Poznań oraz Górnikiem Zabrze. W walce o finał uległa jednak występującemu wówczas na zapleczu ekstraklasy Ruchowi Chorzów, który ostatecznie sięgnął po trofeum.

W 1983 roku III-ligowa wówczas Lechia Gdańsk nie tylko awansowała do finału pucharu, ale pokonała w nim Piasta Gliwice 2:1. W ten sposób uzyskując promocję do Pucharu Zdobywców Pucharów, w którym trafiła na wielki Juventus Turyn z Bońkiem i Platinim w składzie! 

GKS Jastrzębie już raz zagrał na tym etapie rozgrywek. W sezonie 1975/1976 jastrzębianie w drodze do strefy medalowej pokonali takie zespoły jak Wisła Kraków, Legia Warszawa czy Stal Rzeszów, by w meczu decydującym o awansie do finału nieznacznie ulec Stali Mielec 3:2.

W sezonie 1966/1967 w decydującym meczu Pucharu Polski udział wziął Raków Częstochowa, który dopiero po dogrywce przegrał z Wisłą Kraków. Drużyna z Częstochowy jest jedynym III-ligowcem, który dwukrotnie dotarł do półfinału Pucharu Polski - dokonał tego też w sezonie 1971/1971, ale wówczas walkę o finał przegrała z Legią Warszawa.

Dwa lata wcześniej w finale rozgrywek o krajowy puchar zagrała drużyna Czarnych Żagań, która musiała uznać wyższość Górnika Zabrze. Zabrzanie sięgnęli w tym samym sezonie po mistrzostwo Polski, co oznaczało, że Czarni wywalczyli prawo startu w Pucharze Zdobywców Pucharów 1965/1966, ale III-ligowca do gry w Europie nie dopuścił...PZPN.

Jak widać przykładów dla GKS-u 1962 Jastrzębie jest wystarczająco. A realnie patrząc szanse na awans trzecioligowej drużyny są spore!

Drużyny z trzeciego albo niższego poziomu rozgrywek, które dotarły minimum do półfinału Pucharu Polski:

sezon 2014/2015 - Błękitni Stargard Szczeciński     
sezon 1995/1996 - Pogoń Oleśnica               
sezon 1982/1983 - Lechia Gdańsk 
sezon 1979/1980 - Chrobry Głogów             
sezon 1975/1976 - GKS Jastrzębie 
sezon 1972/1973 - MKS Odra Wrocław        
sezon 1971/1972 - Raków Częstochowa    
sezon 1967/1968 - Baildon Katowice    
sezon 1966/1967 - Raków Częstochowa    
sezon 1964/1965 - Czarni Żagań     
sezon 1956/1957 - Unia Racibórz   
sezon 1955/1956 - Calisia Kalisz

 

autor: MG

Przeczytaj również