GKS - Piast 3-2. Katowiczanom służy gra w południe!

23.10.2011
Kto walczy o awans, a kto o utrzymanie? - takie pytanie zadawali sobie ci, którzy oglądali ten mecz. GKS dominował, zaś Piast miał tylko przebłyski dobrej gry. Gospodarze po 33 latach wygrali z gliwiczanami.
Wydarzenie
84. minuta. Tomasz Podgórski zmarnował okazję sam na sam z Witoldem Sabelą. Bramkarz GKS-u popisał się genialną interwencją. Chwilę później Bartłomiej Chwalibogowski przeprowadził znakomitą akcję, którą wykończył Daniss Rakels.

Bohater
Deniss Rakels. Łotysz długo się rozkręcał i początkowo wcale nie należał do najlepszych na boisku. Może zawodnik wypożyczony z Zagłębia Lubin dowiedział się, że na trybunach siedzi Jan Urban? Wziął się do roboty. Najpierw zaliczył asystę przy golu Damiana Chmiela, który soczystym wolejem posłał piłę do siatki. Następnie Rakels sam postanowił się wpisać na listę strzelców. Po raz pierwszy w barwach GKS-u. I od razu dwukrotnie!

Rozczarowanie
Rzut karny wykonany przez Przemysława Pitrego. Zawodnik GKS-u Katowice rozgrywał naprawdę dobre zawody. Zostałby wybrany przez nas bohaterem meczu, gdyby nie to, że w 10. minucie meczu zmarnował wyśmienitą szansę. Po faulu Adriana Klepczyńskiego, arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy. Pitry uderzył na dwa tempa, jednak sprytniejszy okazał się Dariusz Trela. Bramkarz Piasta sparował futbolówkę na rzut rożny. To był naprawdę dobry występ Treli, który w tym miesiącu wskoczył między słupki gliwickiej bramki. A Pitry w drugiej połowie posłał piłkę w poprzeczkę. Jak pech, to pech.

Co ciekawego

- Na trybunach zasiadł Jan Urban. Szkoleniowiec Zagłębia Lubin 90 minut spędził w towarzystwie Jana Furtoka i Piotra Piekarczyka.

- Jak to w derbach, walka była na całego. Nie tylko kości w nogach trzeszczały, lecz... czaszki również. Oberwali między innymi Deniss Rakels i Jurado.

- Aktywny był Damian Chmiel. Strzelał z bliska, z daleka... Podawał kolegom i... rywalom, jak w 41. minucie, kiedy sprawił, że Jurado miał stuprocentową szansę. Świetną interwencją  popisał się Witold Sabela.

- GKS Katowice świetnie rozpoczął ten mecz. Miał w pierwszym kwadransie kilka wybornych okazji do strzeleni gola. Gospodarze razili jednak nieskutecznością. Jak trzeba było, Mateusz Matras z Piasta własnym ciałem zagrodził piłce drogę do bramki.

- Krótko po tym, jak GKS wyszedł na prowadzenie, doszło do przepychanek. Grzegorz Goncerz nie chciał oddać piłki Tomaszowi Podgórskiemu, więc doszło do rękoczynów. Sytuację zaognił jeszcze Dariusz Dudek. Drugi trener Piasta wkroczył do akcji i potem musiał się nasłuchać mało wybrednych epitetów z trybun.

- Mocno poobijany boisko opuścił Grzegorz Goncerz. Nim usiadł na ławce, został wyściskany przez trenera Rafała Góraka.

- Wszystkich zadziwił lekarz GKS-u Katowice, który oglądał ten mecz... w koszulce z krótkim rękawem. Przy Bukowej nie było więcej niż 10 stopni Celsjusza.

- Po raz ostatni GKS wygrał z Piastem w sezonie 1977/1978. Na boiskach II-ligowych, katowiczanie wygrali wtedy oba mecze. Od tego czasu w ośmiu spotkaniach obu drużyn sześciokrotnie zespoły dzieliły się punktami, a dwa razy lepszy był Piast.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również