GKS Katowice - Piast 3-3. W GieKSie cieszą się, że to był tylko sparing
30.01.2010
- Gdybym do końca trzymał na boisku podstawowy skład, to te bramki by nie padły - tak drugie i trzecie trafienie dla Piasta skomentował Robert Moskal. Trener GieKSy miał się nad czym zastanawiać. Rzadko bowiem zdarza się, by w przeciągu dwóch minut zespół stracił dwa identyczne gole! Zarówno Cetera, jak i Bodzioch "główkowali" po dośrodkowaniach z rzutów wolnych. Mało znane nazwiska? Było takich w składzie gliwiczan znacznie więcej...
Zespół z Gliwic wystawił niemal samą młodzież. Ta wymaganiom do końca nie sprostała, w samej końcówce oddając wcześniej wypracowaną przewagę. Inna sprawa, że katowiczanie na bramki Buchcika i Michała Nowaka w pełni zasłużyli. Mało tego. Zawodnicy Moskala do tej pory nie wiedzą pewnie, jak tego meczu mogli nie wygrać... - Ze skutecznością byliśmy strasznie na bakier. Dobrze, że to tylko sparing - westchnął Bartłomiej Dudzic. Wypożyczony z Cracovii napastnik jeszcze w pierwszej połowie, po świetnym podaniu Cholerzyńskiego, trafił w słupek.
Swoje szanse przed przerwą mieli też Tumicz i wspomniany Cholerzyński. Tymczasem to gliwicka młodzież zadała przeciwnikowi cios do szatni. Po błędzie defensywy GieKSy wynik pojedynku otworzył Roman Maciejak. - Satysfakcja tym większa, że to w tym roku moja pierwsza bramka. Oby dodała nam ona więcej werwy, bo nie da się ukryć, że jak na razie wieloma argumentami nie dysponujemy - przyznał otwarcie snajper gliwiczan.
A Jacek Gorczyca, bramkarz I-ligowca, winnych tego gola wcale nie zamierzał szukać. - Zawinił cały zespół. Zresztą, do przerwy przeszkadzał nam silny wiatr. Na 30 metrów trudno było piłkę kopnąć - zauważył kapitan jedenastki z Bukowej, która dogoniła rywala za sprawą bardzo ładnego trafienia Rysia. - W ogóle parę naszych akcji było godnych uwagi. No tylko ten brak koncentracji w końcówkach... - skrzywił się Gabriel Nowak.
Zespół z Gliwic wystawił niemal samą młodzież. Ta wymaganiom do końca nie sprostała, w samej końcówce oddając wcześniej wypracowaną przewagę. Inna sprawa, że katowiczanie na bramki Buchcika i Michała Nowaka w pełni zasłużyli. Mało tego. Zawodnicy Moskala do tej pory nie wiedzą pewnie, jak tego meczu mogli nie wygrać... - Ze skutecznością byliśmy strasznie na bakier. Dobrze, że to tylko sparing - westchnął Bartłomiej Dudzic. Wypożyczony z Cracovii napastnik jeszcze w pierwszej połowie, po świetnym podaniu Cholerzyńskiego, trafił w słupek.
Swoje szanse przed przerwą mieli też Tumicz i wspomniany Cholerzyński. Tymczasem to gliwicka młodzież zadała przeciwnikowi cios do szatni. Po błędzie defensywy GieKSy wynik pojedynku otworzył Roman Maciejak. - Satysfakcja tym większa, że to w tym roku moja pierwsza bramka. Oby dodała nam ona więcej werwy, bo nie da się ukryć, że jak na razie wieloma argumentami nie dysponujemy - przyznał otwarcie snajper gliwiczan.
A Jacek Gorczyca, bramkarz I-ligowca, winnych tego gola wcale nie zamierzał szukać. - Zawinił cały zespół. Zresztą, do przerwy przeszkadzał nam silny wiatr. Na 30 metrów trudno było piłkę kopnąć - zauważył kapitan jedenastki z Bukowej, która dogoniła rywala za sprawą bardzo ładnego trafienia Rysia. - W ogóle parę naszych akcji było godnych uwagi. No tylko ten brak koncentracji w końcówkach... - skrzywił się Gabriel Nowak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku