GKS Jastrzębie - Nieciecza 1-2. Przegrali "z głową"
16.10.2009
Choć do Jastrzębia przyjechał wicelider II ligi wschodniej, to na murawie absolutnie nie było tego widać. Gospodarze od początku sprawiali lepsze wrażenie i po pierwszej połowie prowadzili dzięki skutecznej główce Copika. Goście nie potrafili natomiast w żaden sposób zagrozić bramce Sławika. - Nie mogliśmy sobie poradzić z piątką pomocników gospodarzy - przyznał szkoleniowiec przyjezdnych, Marcin Jałocha.
Nieszczęście GKS-u rozpoczęło się od fatalnego błędu Wawrzyczka. Doświadczony obrońca wypuścił sam na sam z bramkarzem napastnika LKS-u, Szczoczarza. Ten jednak przegrał pojedynek z golkiperem jastrzębian. Futbolówka wyszła na rzut rożny i… - Po dośrodkowaniu piłkę sytuacyjnie zgrał Prokop. Próbowaliśmy ratować sytuację, ale po zamieszaniu wylądowała ona w siatce - mówił wyraźnie rozczarowany bramkarz Jastrzębia, Mateusz Sławik. Skutecznym strzałem głową popisał się Czarny.
To nie był koniec "główkowania" w Jastrzębiu. Kilka minut przed końcem ładne dośrodkowanie Kleinschmidta z prawej strony na gola zamienił Szczoczarz. - Po przerwie nie mieliśmy nic do stracenia. Kazałem moim podopiecznym grać bokami i w ten sposób zdobyliśmy zwycięskiego gola - radował się szkoleniowiec Niecieczy.
Miejscowi zawodnicy do szatni schodzili bardzo przybici. - Zasłużyliśmy przynajmniej na punkt - stwierdził trener GKS-u, Jerzy Wyrobek. - Graliśmy z drugim zespołem w tabeli, a mogliśmy spokojnie wygrać. Takie porażki bolą najbardziej - podsumował Sławik.
Nieszczęście GKS-u rozpoczęło się od fatalnego błędu Wawrzyczka. Doświadczony obrońca wypuścił sam na sam z bramkarzem napastnika LKS-u, Szczoczarza. Ten jednak przegrał pojedynek z golkiperem jastrzębian. Futbolówka wyszła na rzut rożny i… - Po dośrodkowaniu piłkę sytuacyjnie zgrał Prokop. Próbowaliśmy ratować sytuację, ale po zamieszaniu wylądowała ona w siatce - mówił wyraźnie rozczarowany bramkarz Jastrzębia, Mateusz Sławik. Skutecznym strzałem głową popisał się Czarny.
To nie był koniec "główkowania" w Jastrzębiu. Kilka minut przed końcem ładne dośrodkowanie Kleinschmidta z prawej strony na gola zamienił Szczoczarz. - Po przerwie nie mieliśmy nic do stracenia. Kazałem moim podopiecznym grać bokami i w ten sposób zdobyliśmy zwycięskiego gola - radował się szkoleniowiec Niecieczy.
Miejscowi zawodnicy do szatni schodzili bardzo przybici. - Zasłużyliśmy przynajmniej na punkt - stwierdził trener GKS-u, Jerzy Wyrobek. - Graliśmy z drugim zespołem w tabeli, a mogliśmy spokojnie wygrać. Takie porażki bolą najbardziej - podsumował Sławik.
Polecane
II liga