GKS Bełchatów - Polonia 2-0. "Bałem się tego spotkania"

06.08.2010
Nieudany początek ligi dla bytomian. Polonia w kiepskim stylu poległa w Bełchatowie. Inauguracja sezonu się opóźniła, bo na mecz nie dojechał... sędzia. Spotkanie poprowadził arbiter rezerwowy.
Martwi przede wszystkim jakość gry zaprezentowana przez niebiesko-czerwonych. Polonia w pierwszej połowie praktycznie nie stworzyła ani jednej sytuacji, która mogłaby przynieść bramkę. Osamotniony na szpicy Grzegorz Podstawek w pojedynkę nie był w stanie sprostać defensywie gospodarzy. A ci objęli prowadzenie za sprawą Grzegorza Fonfary. Swoje szanse w pierwszej połowie mieli jeszcze Kamil Poźniak i Marcin Żewłakow.

- Nie był to mecz z wysokiej półki - nie ukrywał trener Jurij Szatałow. Kibice w drugiej połowie zamiast ładnej gry oglądali żółte kartki. Rezerwowy sędzia, pan Paweł Pskit, pokazał ich w sumie sześć. W końcówce meczu bytomian dobił Grzegorz Kuświk, który z łatwością ograł dwóch defensorów w polu karnym. - Brakowało nam zgrania i kreatywności. Potrzebujemy trochę czasu, żeby zgrać nowych zawodników, którzy dotarli do nas w ostatniej chwili - kiwał głową szkoleniowiec Polonii, której kibice już obawiają się o dalsze losy...
źródło: SportSlaski.pl / onet.pl

Przeczytaj również