GieKSę mogą wzmocnić gracze "Cidrów" i zawodnik Piasta Gliwice

21.06.2011
Marcin Dziewulski, Jan Belianczin, Mateusz Cieluch, Michał Farkasz, Tomasz Rzepka i Tomasz Foszmańczyk. Ci piłkarze z Radzionkowa mogą się pojawić w GKS-ie jeśli trafiłby tam Rafał Górak.
To wielki argument za zatrudnieniem trenera tyskiego GKS-u. Żaden inny szkoleniowiec nie daje szans na sprowadzenie do klubu tak licznej grupy ukształtowanych już piłkarzy, którzy powinni wzmocnić katowicki zespół. Większość z nich jest "wolna", więc gdy tylko ich poprzedni trener porozumie się z GKS-em, mogliby oni usiąść do rozmów z działaczami tego klubu. Nie jest tajemnicą, że w klubowej kasie się nie przelewa i opcja pozyskania za darmo sprawdzonych na I-ligowych boiskach graczy jest kusząca.

Do Katowic może też powrócić Bartosz Iwan, który ostatnio grał w Piaście Gliwice. Pomocnik ma jutro rozmawiać z Józefem Drabickim, prezesem gliwiczan. - Na środę jesteśmy umówieni na rozmowy w sprawie rozwiązania kontraktu - informuje Andrzej Iwan, ojciec piłkarza i jednocześnie jego menedżer. - Chciałbym, żeby poszło łatwo, chociaż zdaję sobie sprawę, że takie rozmowy nigdy do prostych nie należą - zauważa gracz Piasta.

- Nie jest tajemnicą, że trener Marcin Brosz nie widzi dla Bartka miejsca w składzie na nowy sezon - wskazuje Iwan-senior. Do rozstania prowadzi zresztą nie tylko aspekt sportowy. - Nie sądzę, żebym dogadał się z prezesem w sprawie kontraktu - przyznaje 27-latek, który po spadku z ekstraklasy zgodził się na obniżkę zarobków, ale miała ona obowiązywać tylko przez rok. Zatem od nowego sezonu "Ajwen" byłby w Gliwicach na warunkach wynegocjowanych w ekstraklasie. - Trudno mi sobie wyobrazić moje pozostanie w Piaście. Mój czas tutaj dobiega końca. Na 99 procent odejdę - mówi.

Iwana chętnie widzieliby z powrotem w GKS-ie Katowice. - Coś jest na rzeczy. Bartka wiążą z GKS-em miłe wspomnienia. Świetnie się tam czuł. Odszedł tylko ze względu na sytuację finansową - przypomina jego ojciec.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również