GieKSa zażegna remisową serię? "Niektórzy myśleli już o awansie"

08.05.2013
GKS Katowice w trzech ostatnich meczach nie umiał sięgnąć po całą pulę, notując trzy remisy. Nie da się jednak ukryć, że ostatnie wyniki drużyny Rafała Góraka niektórych kibiców mocno zabolały.
- Wiemy, że z każdym naszym zwycięstwem na początku rundy wiosennej coraz więcej kibiców wierzyło, że ten sezon może być przełomowy i wykorzystamy słabość czołówki, awansując do ekstraklasy. Myślę jednak, że teraz ci ludzie spojrzą na nas z chłodniejszą głową i wezmą pod uwagę, że ta drużyna dopiero się buduje i gdzieś w przyszłości będziemy owoce swojej pracy zbierać - mówi Łukasz Budziłek, bramkarz GKS-u Katowice.

W ostatnich trzech tygodniach GieKSa swoje mecze ligowe rozgrywała co trzy dni. - Udało nam się ten trudny okres przejść bez większych ekscesów. Nasi fizjoterapeuci wykonywali bardzo dobrą robotę i za to należą im się brawa. Mimo wysokich obciążeń nikogo nie dopadła kontuzja, a to w naszej sytuacji bardzo budujące, bo na boisku się nie oszczędzaliśmy. Umiejętnie obciążeniami treningowymi szafowali też trenerzy - przekonuje golkiper drużyny z Bukowej.

Serię trzech remisów katowiczanie będą mogli przerwać w środowych derbach Śląska z GKS-em Tychy. - Wiadomo, że derby mówią same za siebie i chce się taki mecz wygrać dla prestiżu i kibiców. My na pewno będziemy gotowi na to, by wyjść na boisko i walczyć z GKS-em o trzy punkty. Wiemy, że są oni ostatnio w słabszej dyspozycji, ale twardo stąpamy po ziemi i nie oszukujmy się, to nie będzie dla nas łatwe spotkanie - przestrzega gracz drużyny Rafała Góraka.

W jesiennej potyczce w Katowicach górą była GieKSa, która komplet punktów zawdzięcza trafieniu Arkadiusza Kowalczyka. Dzięki tej bramce i pomeczowemu wywiadowi udzielonemu telewizji Orange Sport wychowanek klubu z Bukowej doczekał się boiskowej ksywki "Arek Piech". - "Kowal" to dusza szatni i bardzo ważny dla nas zawodnik. Każdy beniaminek w kadrze to skarb, dlatego takich ludzi jak Arek sobie bardzo cenimy. A mamy ich jeszcze kilku - uśmiecha się "Budził".

Historia spotkań obu drużyn wskazuje na GieKSę, która z siedmiu dotychczasowych pojedynków z tyszanami wygrała aż cztery. Raz notowano remis, a dwukrotnie górą był beniaminek I ligi. Bilans bramkowy wynosi 8-4 na korzyść katowiczan, którzy podczas środowego spotkania będą mogli liczyć na wsparcie oddanej rzeszy swoich fanów. Kibice trójkolorowej jedenastki zawnioskowali bowiem o - bagatela - 2 tys. biletów. Mimo to, że tyski klub ich wniosek przyjął nie do końca poważnie to ci zapowiadają, że i tak pojawią się na stadionie w Jaworznie.

GKS Tychy - GKS Katowice
Środa, 17:00
Sędzia: Marcin Szrek (Kielce)
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również