Krzysztof Smulski z PZPN mocno sugerował Górnikowi wpisanie stadionu Piasta do wniosku licencyjnego na przyszły sezon. Zabrzańskim działaczom jednak do Gliwic jest najmniej po drodze..
Gdzie może zagrać Górnik w przyszłym sezonie? „Gliwice są najmniej realne”
14.03.2012
Pięć dni przed inauguracją rundy wiosennej w Zabrzu, Komisja Licencyjna uznała, że na stadionie Górnika nie można rozgrywać spotkań, zarząd klubu odwołał się od tej decyzji i przekonał decydentów do swoich racji. Wątpliwości PZPN-u co do stadionu przy Roosevelta ponownie dały o sobie znać trzy tygodnie temu. Działacze Górnika i tym razem opanowali sytuację, ale trauma pozostała i w Zabrzu wciąż z niepokojem patrzą na Warszawę.
- Jak pokazuje to, co działo się ostatnio - jeszcze wszystko się może zdarzyć. Wkrótce coś znowu może się zmienić, komuś coś na stadionie w Zabrzu nie spodobać i ponownie możemy mieć niepotrzebną sytuację – mówi Artur Jankowski, prezes Górnika.
Na razie działacze „dopiąć” muszą jednak inną kwestię - mowa o uzupełnieniu stadionu rezerwowego, aby zabrzański klub otrzymał licencję na przyszły sezon. Jak twierdzi bowiem Hilary Nowak z PZPN „obiekt zabrzan jest niebezpieczny i nie powinno się na nim rozgrywać meczów””. Co na to prezes Jankowski?
- To, że my chcemy w przyszłym sezonie grać w Zabrzu, jest niezmienne. Zdajemy sobie jednak sprawę z naszej sytuacji i wymogu wpisania do wniosku licencyjnego stadionu rezerwowego. W rachubę wchodzą Gliwice, Sosnowiec i Wodzisław. To, że jednak wymieniam te obiekty, nie jest równoznaczne, że będziemy na nich grać, ale jedynie tym, że one spełniają wymogi licencyjne - mówi sternik klubu.
Prezes Górnika zapytany o to, który ze stadionów ma największe szanse na zostanie rezerwowym, odpowiada: - Na decyzję mamy jeszcze czas do końca marca... ale najbardziej realne scenariusze to Sosnowiec i Wodzisław. Jednak z tym zastrzeżeniem, że Wodzisław wymogi licencyjne spełnia tylko oficjalnie. Natomiast nieoficjalnie wiemy, że stadion ten wymaga pewnego „odświeżenia” i adaptacji do wymogów, więc stwarzałby pewne problemy. A chcemy, żeby ten rezerwowy obiekt był najłatwiejszy w „obsłudze”, i z którym nie będzie żadnych problemów.
Problematyczny jest również stadion w Gliwicach, głównie z powodu kategorycznego sprzeciwu kibiców wobec gry Górnika na obiekcie przy Okrzei. - Gliwice to ostatnia realna lokalizacja. Teraz nastały trudniejsze czasy pomiędzy Piastem i Górnikiem, są pewne animozje pomiędzy kibicami tych klubów. Ja nie do końca to rozumiem, przecież kiedyś te kluby mocno ze sobą współpracowały, a niektórzy kibice Górnika nadal chodzą na mecze Piasta i na odwrót. Jednak atmosfera jest gęsta, ale mam nadzieje, że będziemy nad nią pracować i się poprawi.
Decyzja Górnika w sprawie rezerwowego stadionu powinna zatem zapaść na dniach. - Rozmawiamy z miastami, choć z danymi ośrodkami są to rozmowy na różnym poziomie, czasami są to tylko konsultacje i zapytania. Wpiszemy to miasto, które przedstawi nam korzystne warunki finansowe i jednocześnie zadowoli komisję licencyjną - kończy Artur Jankowski.
- Jak pokazuje to, co działo się ostatnio - jeszcze wszystko się może zdarzyć. Wkrótce coś znowu może się zmienić, komuś coś na stadionie w Zabrzu nie spodobać i ponownie możemy mieć niepotrzebną sytuację – mówi Artur Jankowski, prezes Górnika.
Na razie działacze „dopiąć” muszą jednak inną kwestię - mowa o uzupełnieniu stadionu rezerwowego, aby zabrzański klub otrzymał licencję na przyszły sezon. Jak twierdzi bowiem Hilary Nowak z PZPN „obiekt zabrzan jest niebezpieczny i nie powinno się na nim rozgrywać meczów””. Co na to prezes Jankowski?
- To, że my chcemy w przyszłym sezonie grać w Zabrzu, jest niezmienne. Zdajemy sobie jednak sprawę z naszej sytuacji i wymogu wpisania do wniosku licencyjnego stadionu rezerwowego. W rachubę wchodzą Gliwice, Sosnowiec i Wodzisław. To, że jednak wymieniam te obiekty, nie jest równoznaczne, że będziemy na nich grać, ale jedynie tym, że one spełniają wymogi licencyjne - mówi sternik klubu.
Prezes Górnika zapytany o to, który ze stadionów ma największe szanse na zostanie rezerwowym, odpowiada: - Na decyzję mamy jeszcze czas do końca marca... ale najbardziej realne scenariusze to Sosnowiec i Wodzisław. Jednak z tym zastrzeżeniem, że Wodzisław wymogi licencyjne spełnia tylko oficjalnie. Natomiast nieoficjalnie wiemy, że stadion ten wymaga pewnego „odświeżenia” i adaptacji do wymogów, więc stwarzałby pewne problemy. A chcemy, żeby ten rezerwowy obiekt był najłatwiejszy w „obsłudze”, i z którym nie będzie żadnych problemów.
Problematyczny jest również stadion w Gliwicach, głównie z powodu kategorycznego sprzeciwu kibiców wobec gry Górnika na obiekcie przy Okrzei. - Gliwice to ostatnia realna lokalizacja. Teraz nastały trudniejsze czasy pomiędzy Piastem i Górnikiem, są pewne animozje pomiędzy kibicami tych klubów. Ja nie do końca to rozumiem, przecież kiedyś te kluby mocno ze sobą współpracowały, a niektórzy kibice Górnika nadal chodzą na mecze Piasta i na odwrót. Jednak atmosfera jest gęsta, ale mam nadzieje, że będziemy nad nią pracować i się poprawi.
Decyzja Górnika w sprawie rezerwowego stadionu powinna zatem zapaść na dniach. - Rozmawiamy z miastami, choć z danymi ośrodkami są to rozmowy na różnym poziomie, czasami są to tylko konsultacje i zapytania. Wpiszemy to miasto, które przedstawi nam korzystne warunki finansowe i jednocześnie zadowoli komisję licencyjną - kończy Artur Jankowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów