Gdzie bramkarzy dwóch...
15.09.2016
Kiedy przed meczem z Górnikiem Łęczna kibice Piasta zapoznali się z wyjściowymi składami obu ekip, największe zdziwienie mogła wzbudzić zmiana na pozycji bramkarza. Jakub Szmatuła dość niespodziewanie został zastąpiony przez młodszego kolegę Dobrivoja Rusova. Wiadomo, że każdy nowy trener chce coś zmienić, ale w Gliwicach nikt chyba nie przewidział takiej roszady ze strony Radoslava Latala. Dotychczasowa pozycja Jakuba Szmatuły w bramce „Niebiesko-Czerwonych” była niepodważalna – wynikało to głównie z zasług i wkładu 35–letniego golkipera w zeszłoroczny tytuł wicemistrzowski. Po fatalnym początku obecnego sezonu, kibice obwiniali praktycznie wszystkich, ale do doświadczonego bramkarza nikt nie miał pretensji. Po prostu Szmatuła nie zawinił przy żadnej straconej bramce, a dodatkowo wielokrotnie ratował zespół przed jeszcze gorszym wynikiem.
Zaskoczenia decyzją trenera nie krył nawet Rusov. – Jakub dobrze rozpoczął sezon. Świetnie bronił w kolejnych spotkaniach, kilka z nich zakończył bez straconego gola i dlatego myślałem, że to on stanie między słupkami. Nie spodziewałem się takiej decyzji trenera, jednak byłem bardzo szczęśliwy, że dostałem swoją szansę. Jest ona dla mnie ogromną motywacją do dalszej pracy. Czy 23-letni Słowak wykorzystał w pełni możliwość zaprezentowania się z dobrej strony i przekonania do siebie sztabu szkoleniowego? Zapoznając się z pomeczowymi wypowiedziami i opiniami kibiców z Okrzei, można zauważyć, że to właśnie na Rusova (u boku Masłowskiego i zmienników Barisica oraz Zivca) spadła największa fala krytyki. Bramkarzowi oberwało się szczególnie za puszczenie pierwszej bramki, gdy piłka po strzale z dystansu Grzegorza Piesio po rękach golkipera znalazła się w siatce Piasta. Rusov w meczu z Łęczną obronił kilka groźnych strzałów, a przy dwóch decydujących golach Hernandeza był bezradny…jednak szczególnie w końcówce spotkania czegoś zabrakło. Czy było to doświadczenie i pewność siebie Jakuba Szmatuły, który nie raz udowadniał, że potrafi pokierować grą defensywną Piasta i skutecznie ustawić obronę przy stałych fragmentach gry?
Nie wiadomo kto zagra w kolejnym meczu z Wisłą w Krakowie. Słowacki bramkarz może mieć w końcu nadzieje na regularne występy w gliwickim zespole. Gdy przychodził zimą 2015 roku do Piasta ze Spartaka Trnava miał być numerem jeden. Jednak postawa Szmatuły i jego fenomenalna forma sprawiły, że nowy nabytek „Piastunek” zasiadł na ławce rezerwowych. – To, że ja dostałem szansę może pozytywnie wpłynąć zarówno na mnie jak i na Jakuba – zaznaczał młody golkiper Piasta. Jak wiadomo zdrowa rywalizacja pozytywnie wpływa na zawodników, co nieraz podkreślali trenerzy – głosząc, że walka bramkarzy o miejsce w pierwszej jedenastce jest niezwykle wyrównana i podnosi umiejętności obu golkiperów.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów