"Gdybyśmy wygrali, droga do utrzymania byłaby otwarta"

11.05.2011
- Tylko do siebie możemy mieć pretensje - twierdzi Peter Hricko z Polonii. Nie do końca podziela to zdanie Błażej Telichowski, który przekonuje, że sędzia podjął błędną decyzję, co odbiło się na wyniku.
Chodzi o starcie Telichowskiego z Mateuszem Bartczakiem w polu karnym Cracovii przy stanie 0-1. - Wydaje mi się, że byłem faulowany. Sędzia nie gwizdnął. Poszła kontra i po niej podyktowany został rzut karny dla "Pasów". Może przewinienia na mnie nie było tak dobrze widać, ale zostałem wytrącony. Rozmawiałem potem z zawodnikiem Cracovii. On sam się wystraszył, że arbiter wskaże na jedenasty metr. Takie momenty decydują... - uważa kapitan Polonii.

Przed jego drużyną zostały cztery kolejki. - Gdybyśmy zdobyli wczoraj komplet punktów, to droga do utrzymania byłaby otwarta, a tak pozostaje się nam "bić" do samego końca sezonu - mówi Telichowski. Kolejna bitwa już w piątek z Górnikiem Zabrze. - Są punkty do zdobycia. Nie możemy się załamywać, musimy udowodnić, że potrafimy grać - dodaje.
autor: KUB

Przeczytaj również